
Trzecia część trylogii hoffmanowsko-sienkiewiczowskiej powstała ćwierć wieku po Potopie. Hoffman był już innym reżyserem, starszym, mającym za sobą dłuższy rozbrat z kinem. To również się zmieniło. Nie tylko dlatego, że upadł komunizm, zmalały budżety, nastało nowe pokolenie aktorów. Także dlatego, że tradycyjne widowiska odeszły już do przeszłości, ustępując miejsca Parkom jurajskim i Matriksom.
A jednak Ogniem i mieczem odniosło wielki sukces, przyciągając do kin wielomilionową publiczność. Pomogły szkoły, które tłumnie ruszyły do kin „na lekturę”, a także świetna kampania promocyjna zachęcająca do obejrzenia polskiej superprodukcji. Widzowie śledzili proces jej powstawania niemal od samego początku. Kolorowa prasa donosiła o wyborach obsadowych, chętnie odwiedzała twórców na planie, publikowała wywiady z kaskaderami, kostiumologami, scenografami. Cały naród żył tą produkcją.
Film opowiada historię uczucia, jakim wracający z Krymu poseł Jan Skrzetuski (Michał Żebrowski – Sęp) obdarzył kniaziównę Helenę Kurcewiczównę (Izabella Scorupco – Granice wytrzymałości). Zakochał się też w niej Kozak imieniem Bohun (Aleksandr Domogarow – 1920. Bitwa warszawska), który porywa ją i ukrywa u czarownicy Korpyny. W tle dzieje się zaś wielka historia. Bohdan Chmielnicki (Bohdan Stupka) szykuje na Siczy kozackie powstanie. Powstrzymać je próbuje książę Jeremi Wiśniowiecki (Andrzej Seweryn – Rojst), a wraz z nim dzielni polscy wojacy, Zagłoba (Krzysztof Kowalewski – Wyjście awaryjne), Wołodyjowski (Zbigniew Zamachowski – Ciało) czy Podbipięta (Wiktor Zborowski – Galimatias czyli Kogel Mogel 2).
Ogniem i mieczem z całą pewnością nie jest tak dobrym filmem jak Pan Wołodyjowski czy Potop. Za dużo w nim pstrokacizny, za dużo cięć scenariuszowych, za dużo płycizn. Tam, gdzie powinna pęcznieć nasza duma narodowa, rosnąć serce, wdziera się niepotrzebny patos. Przeciętnie wypadają plenery, nie porywają też sceny bitewne, rażą nieścisłości historyczne. Olbrzymi jak na polskie warunki budżet był jednak relatywnie nieduży i po prostu nie pozwolił na nakręcenie naprawdę widowiskowego filmu.
Bronią się aktorzy – niektórzy grają znakomicie. Parę scen został wyreżyserowanych z fantazją i zapada w pamięć. Przede wszystkim jednak Ogniem i mieczem w ciekawy sposób opowiada o przeszłości Polski. Może i trochę zmyśla, może odchodzi miejscami od literackiego oryginału, ale z drugiej strony uwzględnia ukraińską perspektywę, zamiast bawić się w politykę historyczną. Mimo wad to jeden z tych filmów, po których widz myśli sobie: „chciałbym więcej tego typu kina”. Trzeba to docenić.
Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino Hoffmana
– Trylogię uważasz za świętość
Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz polskich superprodukcji
– Putinofil Domogarow tylko cię irytuje
Michał Zacharzewski
Ogniem i mieczem, 1999, reż. Jerzy Hoffman, wyst. Michał Żebrowski, Izabella Scorupco, Aleksandr Domogarow, Krzysztof Kowalewski, Andrzej Seweryn, Zbigniew Zamachowski, Wiktor Zborowski, Wojciech Malajkat, Ewa Wiśniewska, Rusłana Pysanka, Daniel Olbrychski, Marek Kondrat, Gustaw Holoubek, Andrzej Kopiczyński, Maciej Kozłowski, Adam Ferency, Gustaw Lutkiewicz, Dmitri Mirgorodsky, Anna Majcher, Jerzy Bończak, Leszek Teleszyński, Andrzej Grabowski, Bogdan Stupka, Zbigniew Zapasiewicz, Krzysztof Kołbasiuk, Czesław Lasota, Lech Dyblik, Jacek Rozenek, Dariusz Gnatowski, Bernard Ładysz, Marek Frąckowiak, Piotr Komorowski, Bartosz Obuchowicz, Andrzej Pieczyński, Janusz Zerbst, Robert Więckiewicz, Jan Jurewicz, Tomasz Grochoczyński, Kazimierz Krzaczkowski, Paweł Kleszcz, Eugeniusz Priwieziencew, Krzysztof Artur Janczar, Andrzej Żółkiewski, Szymon Kobyliński, Aleksander Pociej, Joanna Brodzik, Magdalena Warzecha, Jerzy Cnota, Krystyna Feldman
Ocena: 7/10
Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.
3 uwagi do wpisu “Ogniem i mieczem”