Aniołki Charliego

Dawno, dawno temu, w połowie lat siedemdziesiątych, producenci telewizyjni Ivan Goff i Ben Roberts wpadli na pomysł oryginalnego serialu. Miał on opowiadać o trzech seksownych dziewczynach pracujących w biurze detektywistycznym niejakiego Harry’ego i rozwiązujących dla niego zagadki kryminalne. Oczywiście udało im się serial zrealizować, choć Harry musiał ustąpić miejsca Charliemu, człowiekowi, który nigdy nie pojawiał się na ekranie. Tak czy siak – był sukces.

Ostatni odcinek Aniołków Charliego wyświetlono w 1981 roku. Dziewiętnaście lat później do kin trafił film fabularny zrealizowany na podstawie tej marki. Pomysł nie zmienił się. Tajemniczy Charlie (po raz kolejny mówiący głosem Johna Forsythe’a) nadal prowadzi agencję detektywistyczną i zatrudnia w niej seksowne dziewczyny. Tym razem są to Natalie (Cameron DiazPiętno Minnesoty, Las Vegas Parano), Dylan (Drew BarrymoreE.T., Donnie Darko) i Alex (Lucy Liu). Ich metody działania są jednak zupełnie inne. Bliższe ekwilibrystycznym popisom Jamesa Bonda niż dokonaniom takiego Kojaka.

Tym razem aniołki mają odnaleźć milionera (Sam RockwellVice, Trzy billboardy za Ebbing, Missouri), który opracował nowatorski system identyfikacji głosu. Trop niby jest świeży, ale najeżony pułapkami. Na drodze dziewczyn staną płatni mordercy, wykwalifikowani ochroniarze oraz zdrajcy. Bo jak to zwykle w popcornowych filmach akcji bywa, nic nie jest takie, jakim może się wydawać. Debiutujący tym filmem reżyser McG udowodnił, że czuje gatunek i wie, jak zarządzać sporym budżetem.

Aniołki Charliego to obraz zrealizowany bardzo sprawnie, dynamiczny, efektowny, najeżony spektakularnymi akcjami. Także odniesieniami do największych przebojów popkultury, w tym Matrixa czy Mission Impossible. Chwilami wręcz pulsuje energią i nie zawsze trafionymi żartami. Inna sprawa, że jest głupawy. Powiedzmy to sobie szczerze – podczas seansu mózg najlepiej wyłączyć. Nie przyda się na wiele.

Zobacz, jeśli:
– Lubiłeś oryginał
– Cenisz sobie lekkie, popcornowe kino z ładnymi aktorami

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na sensownie poprowadzoną fabułę
– Wolisz poczekać na kolejny remake

Michał Zacharzewski

Aniołki Charliego, Charlie’s Angels, 2000, reż. McG, wyst. Cameron Diaz, Drew Barrymore, Lucy Liu, Bill Murray, Tim Curry, Kelly Lynch, Sam Rockwell, Tom Green, Crispin Glover, LL Cool J, John Forsythe, Matt LeBlanc, Luke Wilson, Melissa McCarthy

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.