
Okładka tej EP-ki jest jakby żywcem wyjęta z lat 70. Na krążku nie ma jednak rocka, a rasowy hiphop, bo $uicideboy$ to duet wokalistów z Nowego Orleanu. Nazywają się Scott „Scrim” Arceneaux Jr. i Aristos „Ruby da Cherry” Petrou, są kuzynami i uchodzą za gwiazdy lokalnego podziemia muzycznego. A tu proponują naprawdę fajne granie.
DirtiestNastiest$uicide powstało w 2022 roku i zawiera siedem utworów, raptem 20 minut muzyki. Chłopaków wspiera w nich Germ, wspólnie tworząc prowokacyjne linijki i wpadające w ucho rymy. Ale najfajniejsze są podkłady muzyczne, melodyjne, rytmiczne, broniące się nawet bez tekstów. Sporo na tym krążku brudu, ulicznego vibe’u, ale i zabawy.
Dobrych numerów jest naprawdę sporo. Błyszczy otwierające Sorry for the Delay, oniryczny I Dream of Chrome należy zaś do większych przebojów grupy. Banger Buckhead ma w sobie pokłady agresji, z kolei The Serpent and the Rainbow odrobinę psychodelicznej grozy (tytuł nawiązuje zresztą do znanego horroru). Świetny jest również My Swisher Sweet, But My Sig Sauer.
Germ sporo przeszedł w życiu. Bandyta porwał dziewczynę i wkrótce później zabił. Owszem, został aresztowany, ale co z tego? Z pewnością odbiło się to na spojrzeniu Germa na świat i tą agresję wymieszaną z rozczarowaniem słychać również na płycie DirtiestNastiest$uicide.
Joel
$uicideboy$, DirtiestNastiest$uicide
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.