Dracula 2000

Rok dwutysięczny przemawiał do świadomości kinomanów, dlatego pod koniec XX wieku zaroiło się od filmów okraszonych tą właśnie liczbą. Twórcy wykorzystywali ją najczęściej w sposób banalny i odtwórczy, powtarzając schematy znane już z wcześniejszych produkcji. Doskonałym przykładem jest tu Dracula 2000, kolejny horror o słynnym wampirze grasującym we współczesności.

Grupka złodziei włamuje się do naszpikowanego nowoczesną technologią mieszkania bogatego antykwariusza, potomka niejakiego Abrahama Van Helsinga. Liczą, że uda im się dostać do szczelnie zamkniętej komnaty – sejfu, w którym gospodarz trzyma swoje najcenniejsze skarby. Ku swojemu zaskoczeniu znajdują tam trumnę, a w niej żywego faceta. Ten koniec końców wszystkich ich morduje i przedostaje się do Nowego Orleanu…

Dość powiedzieć, że mieszka tam dziewczyna, która od dawna o nim śni. I że w rzeczywistości jest córką Van Helsinga, który w rzeczywistości jest oryginalnym Van Helsingiem, który nie umarł, gdyż żywił się krwią Draculi. A żywił się nią, bo nie umiał Draculi zabić i potrzebował czasu, by opracować sposób na pozbawienie go życia. Nie, nie spoileruję. W tym filmie wydarzy się jeszcze wiele, między innymi poznamy prawdziwą tożsamość króla wampirów. Nie, nie jest on rumuńskim księciem. Urodził się znacznie wcześniej.

Pierwszą wersję scenariusza napisał niejaki Joel Soisson. On też wymyślił tytuł, który tak się spodobał niesławnemu Harveyowi Weinsteinowi, że kupił tekst na pniu. Jego przyboczny „lekarz scenariuszy”, Scott Derrickson, napisał historię niemalże od nowa, gdyż – jak się okazało – oryginalna była beznadziejna. Ba, powierzył produkcję Wesowi Cravenowi! I tak na niewiele się to zdało. Po premierze krytycy długo pastwili się nad Draculą 2000 i jego licznymi nielogicznościami.

A film nie jest zły. To kolejna prosta historyjka okraszona niezłymi efektami specjalnymi, rockowym scenariuszem i dynamicznym montażem. Nie wnosi kompletnie nic do gatunku, ale niewątpliwie pozwala się odprężyć. Pomaga w tym sprawna realizacja, niezłe tempo akcji oraz Gerard Butler w roli Draculi. To była jego pierwsza duża rola, wcześniej grywał jedynie ogony w filmach o mumii czy Jamesie Bondzie. Czy dobrze zagrał? Nieźle. Choć i tak szybko się o Dracula 2000 zapomina…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz wampiry
– Kręci cię Butler. Gerard Butler
– Cenisz wymowę „Drakulja” choć
– Zdecydowanie lepsze to niż Dracula 3D, bliższe Dracula: Historia prawdziwa

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz komercyjnych pop-horrorów
– Nie bawią cię tandetne blockbustery

Michał Zacharzewski

Dracula 2000, 2000, reż Patrick Lussier, wyst. Jonny Lee Miller, Justine Waddell, Gerard Butler, Vitamin C, Jeri Ryan, Jennifer Esposito, Christopher Plummer, Omar Epps, Sean Patrick Thomas

Ocena: 5,5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.