Magic Mike

Mam wrażenie, że to nie jest film dla facetów. Nam klapki na oczy nie spadają na widok męskiego, posmarowanego olejkiem ciała. Dlatego też trudno mi się zachwycić filmem Magic Mike, nota bene jednym z przebojów 2012 roku. Banalna historyjka ze świata stripteaserów, okraszona jednak paroma znanymi nazwiskami, to zdecydowanie zbyt mało, bym piał z zachwytu. Ale rozumiem, że to się może podobać. W końcu z jakichś powodów faceci lubią Noc w Rzymie, Sliver czy Barwy nocy.

Magic Mike powstał na bazie pomysłu Channinga Tatuma (Foxcatcher, Jupiter: Intronizacja), byłego stripteasera, a obecnie jednej z gwiazd Hollywood. Wciela się on w zbliżającego się do trzydziestki mężczyznę, który całe swoje dorosłe życie związał z barami dla pań. Jest dobry w swoim fachu i szef (Matthew McConaugheyGold, Mroczna wieża) płaci mu nieźle. Mike część pieniędzy oszczędza, gdyż chce porzucić ów biznes i założyć warsztat stolarski. Problem w tym, że żaden bank nie chce mu dać kredytu. To jednak wątek poboczny. Główny skupia się na jego młodym podopiecznym Adamie (Alex PettyferKatyń: Ostatni świadek), którego Mike wprowadza do świata stripteasu.

Reżyser Steven Soderbergh pokazuje życie rozbierających się panów bez zbędnej pruderii, choć też i bez skandalizowania. Wychodzi z założenia, że bohaterowie taką po prostu mają pracę – tańcują półnago na oczach pijanych kobiet i dobrze się przy tym bawią. Trochę jak podczas rewii z Bodo czy Ostatniej audycji (o tajemnicach branży możemy zapomnieć). Gorzej z tym, że nie bardzo ma o czym opowiadać. Mike czy Adam nie mają żadnych obiekcji czy rozterek moralnych. Jeśli chcą coś zmienić w swoim życiu, to tylko dlatego, że się starzeją. Być może właśnie dlatego pojawia się schematyczny wątek narkotykowy, dominujący w końcówce filmu.

Innymi słowy Magic Mike cierpi na tę samą przypadłość co Niepoczytalna, najnowszy film Soderbergha. Punkt wyjścia jest interesujący, lecz brakuje wgryzienia się w temat. Reżyser w pewnym momencie porzuca dobrze rozwijające się wątki i zamienia swój film w typową dla amerykańskiego kina sztampę. Widzom to pewnie nie przeszkadza. W końcu Magic Mike odniósł sukces i doczekał się kontynuacji. Ja jestem jednak zawiedziony. Rozbierający faceci mnie nie interesują, a film wiele więcej nie oferuje…

Zobacz, jeśli:
– Masz ochotę na męski striptease
– I umięśnione, natłuszczone ciała przystojniaków

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na jakieś moralne rozterki bohaterów
– Albo na oryginalną intrygę. Nope. Not this time.

Michał Zacharzewski

Magic Mike, 2012, reż. Steven Soderbergh, wyst. Channing Tatum, Alex Pettyfer, Matthew McConaughey, Cody Horn, Olivia Munn, Matt Bomer, Riley Keough, Joe Manganiello

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Magic Mike

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.