
K-popowe łowczynie demonów dość nieoczekiwanie zgarnęły dwa Oscary. To niezwykle popularna i niebrzydka animacja, która bez trudu rozprawiła się z konkurencją. Sporo zawdzięcza bowiem tytułowemu k-popowi, gatunkowi muzycznemu z Korei Południowej, który cieszy się dziś wśród młodych ludzi wielkim uznaniem.
Bohaterki tworzą k-popowy band. I to nie byle jaki band, bo Huntr/X, jeden z najpopularniejszych zespołów na świecie. Rumi, Mira i Zoey koncertują na największych scenach i wszędzie wprawiają fanów w ekstazę. A po godzinach… po godzinach polują na demony, bo są ich łowczyniami. Walczą o to, by magiczna bariera oddzielająca nasz świat od świata tych paskudnych istot była naprawdę solidna i skuteczna. Przecież nikt zdrowy na umyśle nie chce, by te bestie zalały Ziemię, prawda?
Oto jednak władca demonów znany jako Gwi-Ma decyduje się na stworzenie własnego zespołu k-popowego złożonego ze swoich najbardziej przystojnych i utalentowanych sług. Mają one stawić czoła dziewczynom na scenie, osłabić je i skłócić, odebrać im fanów. W efekcie widzów czekają pojedynki wokalne, efektowne bijatyki oraz wątki romantyczne, bo dziewczyny oczywiście zwrócą uwagę na tych wymuskanych chłopaków.
K-popowe łowczynie demonów mają niezłe tempo, przebojowe piosenki, fajną kreskę inspirowaną anime i jednocześnie typową dla studia Sony, a do tego odpowiednią ilość humoru. Nie zabrakło też miejsca dla przesłania mówiącego o poświeceniu, sile przyjaźni i potrzebie dzielenia się problemami z otoczeniem. To naprawdę fajna animacja, choć chyba nie ma tego ciepła, na które tak często stawiali akademicy. Stąd właśnie owa niespodzianka…
Zobacz, jeśli:
– Lubisz animacje
– Kochasz k-pop
Odpuść sobie, jeśli:
– Omijasz produkcje netfliksowe
– Nie lubisz śpiewania w filmach dla dzieci
Michał Zacharzewski
K-popowe łowczynie demonów, K-Pop Demon Hunters, 2025, reż. Chris Appelhans, Maggie Kang
Ocena: 7/10
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.