
Był kiedyś film, co nazywał się Zaklinacz koni. Dobry i ceniony film. Niewiele osób wie, że pierwowzorem jego bohatera był prawdziwy zaklinacz koni, niejaki Buck Brannaman. Dokument Buck opowiada właśnie o nim.
To dość klasyczny dokument opowiadający historię życia niezwykłego człowieka. Dzieciństwa nie miał łatwego. Zaznał wiele krzywd ze strony nadużywającego przemocy ojca i w efekcie trafił do rodziny zastępczej. Wkrótce zrozumiał, że siłą niezbyt wiele można osiągnąć. Skuteczniejsze są metody „miękkie”, takie jak ciepło, wsparcie, czułość, dawanie dobrego przykładu. Komunikowanie się. I właśnie z tych metod postanowił korzystać podczas swojej pracy z końmi.
Twórcy dokumentu Buck towarzyszą mu również w jednym z czterdziestu dorocznych objazdów po okolicznych ranczach. Mężczyzna odwiedza zaprzyjaźnione stadniny, doradza ich pracownikom, pokazuje stosowane przez siebie metody. Na własną rodzinę nie ma zbyt wiele czasu, jednak stara się wracać do domu tak często jak to możliwe (czasami też zabiera żonę i córkę ze sobą w podróż). Choć konie wydają się dla niego ważniejsze. Stosuje nietypowe podejście – empatyczne. Stara się uszanować ich uczucia, zresztą wie, w jaki sposób konie postrzegają ludzi i ich gesty.
Historia jest wzruszająca. Dzieciństwo Bucka i jego brata nie było łatwe; w końcu jego szkolny trener zobaczył ślady razów na jego nogach i plecach, po czym wezwał policję. Chłopak trafił do rodziny zastępczej, a z czasem znalazł swoje miejsce w świecie. Stopniowo zmienia to, jak traktuje się konie na amerykańskich ranczach. I ten film również w tym pomaga.
Zobacz, jeśli:
– Lubisz konie
– Cenisz dokumenty o niezwykłych ludziach
Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz historii prawdziwych
– Oczekujesz humoru i akcji
Michał Zacharzewski
Buck, 2011, reż. Cindy Meehl
Ocena: 6/10
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.