Miasto na miarę człowieka: Tokio

To moloch. Tokio wraz z przyległościami zamieszkuje dziś 38 milionów ludzi – tyle, co całą Polskę czy na przykład Kanadę. Jakim miejscem do życia jest tak wielkie miasto? Z jakimi problemami zmagają się mieszkańcy Tokio? Czy rzeczywiście miasto się wyludnia, a ludzie w nim starzeją? Przygląda się temu Mikael Colville-Andersen w kolejnym z dokumentów z serii Miasto na miarę człowieka.

Kto oglądał Kryzys mieszkaniowy na świecie, wie już, że problem cen mieszkań był w Tokio olbrzymi, w związku z czym władze pozwoliły na daleko posuniętą samowolkę budowlaną oraz rewitalizację wiekowych, porzuconych gmachów. W rezultacie dziś obok budynków nowoczesnych stoją te utrzymane w starym stylu, a odnalezienie pasujących do siebie gmachów na przedmieściach może być sporym wyzwaniem. Na szczęście znaczna część domów budowana jest tak, by przetrzymać ewentualne trzęsienie ziemi. Te zdarzają się w Tokio i mają spory wpływ na architekturę, a także… parki. To punkty zborne na wypadek trzęsień.

W Miasto na miarę człowieka: Tokio pojawia się kolejna kwestia – transport miejski. Codziennie korzysta z niego około 9 milionów ludzi, czyli dwa razy więcej niż w całych Stanach Zjednoczonych. Choć jest stale rozwijany i zasługuje na miano jednego z najbardziej wydajnych na świecie, to wciąż ma luki, które należałoby dopracować. Chociażby ograniczyć liczbę operatorów, których jest tam zatrzęsienie. Co ciekawe, w Tokio 14% osób dojeżdża do pracy rowerami, mimo że miasto niewiele inwestuje w transport tego typu. Brakuje ścieżek rowerowych, a rowerzyści często suną chodnikami.

Cechą charakterystyczną Japończyków jest wstrzemięźliwość. Ludzie w Tokio niezbyt dobrze się znają, nie tworzą więzów sąsiedzkich, często są szalenie samotni. Niby spacerują tymi samymi ciasnymi uliczkami ciągnącymi się między domami, ale niewiele wiedzą o osobach, które na co dzień tam mijają. I to się zmienia. Działacze starają się integrować ludzi na wiele różnych sposobów. Powstają boiska na dachach budynków, place spotkań, działa też grupa wolontariuszy pomagająca ludziom starszym w drobnych naprawach (często w zamian za kupony do sklepów partnerskich). Zawsze można też wynająć kuchnię i umówić się z sąsiadami na wspólne gotowanie.

Tokio to labirynt sąsiedztw, mówi w Miasto na miarę człowieka: Tokio Mikael Colville-Andersen. I pokazuje miasto, które zupełnie nie przypomina tego znanego z filmów czy przewodników turystycznych. Miasto mającego liczne problemy, ale zmieniającego się. Dostosowującego do potrzeb ludzi.

Poznaj inne odsłony Miasta na miarę człowieka: Mexico City, Kapsztad, Detroit/Windsor, Montreal, Kopenhaga.

Zobacz, jeśli:
– Interesujesz się urbanistyką
– Kręci cię Japonia
– Planujesz turystyczny wyjazd do Tokio

Odpuść sobie, jeśli:
– Chcesz wierzyć w nowoczesność Japończyków
– Liczysz na pojawienie się Godzilli

Michał Zacharzewski

Miasto na miarę człowieka: Tokio, The Life-Sized City: Tokyo, 2017, wyst. Mikael Colville-Andersen

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Miasto na miarę człowieka: Tokio

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.