Miasto na miarę człowieka: Bangkok

Mikael Colville-Andersen w swoim dokumencie urbanistycznym Miasto na miarę człowieka najczęściej odwiedzał duże, nowoczesne metropolie. Był w Paryżu, w Mediolanie, w Detroit, zapuścił się nawet do Tokio. Jednak dla równowagi zapędzał się również do krajów egzotycznych. Odwiedził między innymi blisko dziesięciomilionowy Bangkok, stolicę Tajlandii, w której rządzi obecnie wojskowa dyktatura. Czy w takich warunkach może istnieć Miasto na miarę człowieka?

Bangkok przez swoje położenie i historię jest miastem zupełnie innym od takiego Nowego Jorku czy Londynu. Na ulicach panuje tłok, wręcz chaos, dziesiątki skuterów pędzą we wszystkie strony, samochody trąbią, autobusów jest stosunkowo niewiele, a podziemna kolejka kursuje co pięć-siedem minut. Ścieżki rowerowe dopiero powstają. Stąd od kilku lat można zaobserwować zwrot w stronę rzeki i rozsianych po mieście kanałów (jest ich ponad tysiąc sześćset). Najpierw pojawiły się wodne taksówki, potem lokalne stateczki łączące dzielnice z hubami komunikacyjnymi, na przykład stacjami metra. Teraz wodą do pracy docierają setki tysięcy mieszkańców i ta liczba stale rośnie. Rząd niby inwestuje w drogi, jednak popełnia błędy rodem z lat 50-tych ubiegłego wieku, choćby buduje autostrady wzdłuż kanałów i rzek.

Władze chronią najważniejsze zabytki, ale skupiają się na pojedynczych budynkach. Mikael Colville-Andersen dotarł do osiedla budowanego na przestrzeni ostatnich dwustu lat, pełnego domów pamiętających choćby Ramę IV (połowa XVIII wieku). Ma ono zostać wyburzone i zamienione na park – niby szczytna inicjatywa, ale mieszkańcy walczą, by zachować mieszkalny charakter tych terenów, co najwyżej zamienić je w skansen. Bo tu niektórzy wciąż żyją tak, jak żyło się lata temu. Park nie jest oczywiście złym pomysłem. W Bangkoku za przestrzeń publiczną uchodzą galerie handlowe, które wyrastają tu jak grzyby po deszczu. Ludzie przychodzą tu miło spędzić czas, pospacerować wśród pięknych sklepów, rzadziej coś kupują, bo większości nie stać na drogie zachodnie produkty. Wielu z nich zarabia 10 dolarów dziennie i jeśli się w coś zaopatruje, to na ciasnych i wąskich bocznych uliczkach. Stanowią one również gastronomiczny makrokosmos.

Problemem Bangkoku jest brak odpowiedniej pielęgnacji roślin. Wiele drzew wycina się lub tak przycina, że nie są w stanie odbić. Coraz częściej sprawy w swojej ręce biorą mieszkańcy, którzy wynajmują fachowców do właściwej pielęgnacji roślin bądź samemu się tym zajmują. Rozwija się też recycling. Sieć sklepów Zero Baht Shop sprzedaje coraz liczniejsze produkty za zebrane surowce i przynosi dochody. Podpatrzone w Bangkoku rozwiązania starają się obecnie wprowadzić władze Nigerii. Z innych ciekawostek: developerzy coraz mocniej inwestują w tereny rekreacyjne, choćby boiska dla młodzieży, a jedna z firm software’owych przygotowała aplikację do zgłaszania miejskich usterek, przypominającą nieco warszawskie 19115. Dzieje się.

Mikael Colville-Andersen swoją serią dokumentalną pokazał, w jakim kierunku rozwijają się obecnie miasta. Pora, by również miejscy planiści – a także sami mieszkańcy – zaczęli wzorować się na tych najlepszych. XX wiek miał swoje zalety, ale lansował metropolie-sypialnie przygotowane z myślą o samochodach, a nie ludziach. Na całym świecie to się zmienia.

Poznaj inne odsłony Miasta na miarę człowieka: Bangkok, Paryż, Mediolan, Medellin, Toronto, Tel Awiw, Tokio, Mexico City, Kapsztad, Detroit/Windsor, Montreal, Kopenhaga.

Zobacz, jeśli:
– Kręci cię urbanistyka
– Wybierasz się do Tajlandii
– Ciekawą cię egzotyczne miasta

Odpuść sobie, jeśli:
– Też żyjesz w galeriach handlowych
– Jesteś zwolennikiem XX-wiecznych miast samochodowych

Michał Zacharzewski

Miasto na miarę człowieka: Bangkok, The Life-Sized City: Bangkok, 2017, wyst. Mikael Colville-Andersen

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!

5 uwag do wpisu “Miasto na miarę człowieka: Bangkok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.