Dzień Niepodległości

To jeden z największych przebojów lat dziewięćdziesiątych. Film, który pomógł Willowi Smithowi (Ukryte piękno, 1000 lat po Ziemi) okopać się na stanowisku gwiazdy, zaś Rolandowi Emmerichowi (Universal Soldier, 2012) zapewnił fuchę specjalisty od niszczenia miast na setki różnych sposobów. Nie bez powodu. Dzień Niepodległości w 1996 roku robił naprawdę duże wrażenie. Dziś łatwiej dostrzec jego fabularne niedociągnięcia, ale wciąż ma swój urok. Zwłaszcza w scenie, w której jeden z bohaterów daje kosmicie w pysk.

Fabuła nie jest zbyt skomplikowana. Oto pewnego dnia na orbicie ziemskiej pojawia się statek kosmiczny niewiele mniejszy od Księżyca. Wypuszcza mniejsze jednostki, które zajmują pozycje nad największymi miastami na świecie. Warszawę, zdaje się, oszczędzają, ale są nad Moskwą, Nowym Jorkiem, Rio czy chociażby Tokio. Rządy poszczególnych krajów nawiązują współpracę, próbując przejrzeć plany kosmitów. I wówczas jeden z naukowców (Jeff Goldblum) odkrywa, że nadają oni sygnał będący tak naprawdę końcowym odliczaniem. Sygnałem do ataku!

Emmerich skupia się na kilku postaciach. Głównym bohaterem jest kapitan Hillter (Will Smith), pilot myśliwca, który jako jeden z pierwszych rusza do walki z najeźdźcami. Nie mniej istotną rolę pełni jednak prezydent Stanów Zjednoczonych Whitmore (Bill Pullman), początkowo świetny mówca, który z czasem postanawia jednak wykorzystać doświadczenie zdobyte w Wietnamie i samemu rusza do boju. Uwagę zwraca też Casse (Randy Quaid), zdrowo szurnięty weteran, który twierdzi, że dziesięć lat wcześniej został uprowadzony przez kosmitów. Bo Emmerich nie kręci widowiskowego dramatu. Ewidentnie stawia na komedię.

Mimo sztampowej fabuły trzeba kilka rzeczy docenić. Choćby efekty specjalne ukazujące niszczenie kolejnych miast oraz wojnę z kosmiczną zarazą. Także sympatycznych bohaterów i sporą dawkę humoru. Wreszcie umiejętne wplecenie w fabułę całej mitologii związanej z UFO (od porwani po Roswell). Dzień Niepodległości to po prostu blockbuster pełną gębą. Zrobiony fachowo i z rozmachem, bez niedociągnięć charakterystycznych dla współczesnych produkcji (patrz Geostorm czy Huragan). Widać kiedyś i blockbustery kręcono lepiej niż dzisiaj.

Zobacz, jeśli:
– Kochasz kino z lat dziewięćdziesiątych
– Uwielbiasz Willa Smitha i ten film widziałeś tylko 9 razy

Odpuść sobie, jeśli:
– Uważasz kosmitów za brednię
– A jedynym prawdziwym prezydentem USA jest dla ciebie Trump

Michał Zacharzewski

Dzień Niepodległości, ID4, Independence Day, 1996, reż. Roland Emmerich, wyst. Will Smith, Jeff Goldblum, Bill Pullman, Mary McDonnell, Judd Hirsch, Robert Loggia, Randy Quaid

Ocena: 7,5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.