Ukryte piękno

zdalaWill Smith od dawna marzy o Oskarze. Kręci komedie i filmy science-fiction, ale co jakiś czas sięga po ambitniejsze tematy. Nie bez powodzenia. Ali to z pewnością jedna z lepszych biografii ostatnich lat, a produkcje takie jak W pogoni za szczęściem czy Siedem dusz wielu widzów uważa za arcydzieła. Ukryte piękno stanowi kolejną próbę stworzenia ponadczasowego, poruszającego dramatu, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Szkoda, że tak bardzo to widać.

W jednej z pierwszych scen bohater układa na stole olbrzymią konstrukcję z domino. W końcu przewraca jeden klocek pozwalając całości runąć w gruzy. Tak jak jego życie. Ta oczywista alegoria stanowi zapowiedź filmowej łopatologii oraz masowo serwowanych wzruszeń. Mężczyzna parę lat wcześniej był uwielbianym przez wszystkich szefem dużej firmy z branży reklamowej. Potem zmarła mu córeczka i się załamał. Rozwiódł się, zerwał kontakty towarzyskie. Codziennie przyjeżdża do pracy na rowerze, jednak jest nieobecny. Z nikim nie rozmawia, nie podejmuje żadnych decyzji. Nic dziwnego, że przedsiębiorstwu grozi bankructwo.

Trójka pozostałych współwłaścicieli, prywatnie przyjaciół Howarda, chce przejąć kontrolę nad spółką i w ten sposób ją uratować. Rozważają uznanie go za niepoczytalnego i w tym zatrudniają detektyw. Ta szybko odkrywa, że mężczyzna pisze listy do Śmierci, Miłości i Czasu. I tak oto w głowach trójki konspiratorów rodzi się niezwykły pomysł. Zatrudniają trójkę aktorów, którzy wcielą się w owe trzy byty i spotkają z Howardem. Być może zdołają mu pomóc. A jeśli nie, komputerowo wykasuje się ich z nagrań i w ten sposób udowodni, że gość ma zwidy.

Wątek Howarda bez wątpienia zajmuje najwięcej czasu projekcji, ale okazuje się, że każdy z pozostałych bohaterów ma swoje problemy, z którymi sobie nie radzi. Twórcy serwują nam również jeden zaskakujący zwrot akcji, a poza porcję mądrości w stylu Paulo Coelho. Film jest ciepły, rodzinny, wzruszający i zmuszający do zastanowienia się nad życiem. Dlatego wielu widzom bardzo się spodoba. Niektórzy dostrzegą jednak, jak cynicznym jest skokiem na kasę, jak grubą kreską nakreślone są postacie, jak mało wiarygodne jest to, co dzieje się na ekranie. Końcowa ocena tej produkcji pozostaje kwestią gustu oglądającego, ale mnie bardziej wzruszyły Lion. Droga do domu oraz Siedem minut po północy. To o wiele lepsze filmy.

Michał Zacharzewski

Ukryte piękno, Collateral Beauty, reż. David Frankel, wyst. Will Smith, Edward Norton, Kate Winslet, Michael Pena, Helen Mirren, Naomie Harris, Keira Knightley, Jacob Latimore

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk

 

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Ukryte piękno

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s