Huragan

Najciekawszy w tym filmie jest budżet. Na produkcję filmu wydano bowiem 35 milionów dolarów, czyli tyle, ile wydaje się na niektóre romanse czy dramaty. Niewielka jak na Hollywood suma wystarczyła, by stworzyć przekonujące – przynajmniej pod względem efektów – widowisko ze sporą ilością scen akcji. Szkoda tylko, że pozostawiono szereg błędów logicznych i montażowych, które psują zabawę.

Fabuła Huraganu jest ciekawa. Oto bowiem do wybrzeży Stanów Zjednoczonych zbliża się potężny huragan. Kolejne miasteczka są ewakuowane, domy zabijane dechami, siły policyjne przerzucane w bezpieczne miejsce. Grupka przestępców planuje wykorzystać tę okazję i przejąć kontrolę nad zakładem niszczącym banknoty. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, ich łupem padnie sześćset milionów dolarów. Tyle że z planem nie pójdzie nic. Do walki z przestępcami stanie agentka departamentu stanu, meteorolog oraz jego brat, właściciel miejscowego warsztatu.

Początkowo Huragan to kolejny film o efektownym skoku na skarbiec. Jest pomysł, sprawna organizacja, błyskawiczne przejęcie kontroli nad placówką. Pojawia się nieoczekiwany problem w postaci zmienionego hasła do fortuny. Agentka, która je zna, krąży tymczasem gdzieś po mieście. Niby wystarczy ją odnaleźć, ale nadciąga tytułowy huragan i rozpoczyna się wielka demolka. Porywisty wrak porywa coraz więcej przedmiotów, przestawia samochody i przewraca niektóre konstrukcje. Każda chwila spędzona na zewnątrz jest niebezpieczna.

Im dalej w las, tym film bardziej naciągany. Pozbywanie się przestępców za pomocą ciskanych z wiatrem dekli to kuriozum, podobnie jak zepchniecie w nich samochodu. Gorzej, że kilkukrotnie sceny nie pasują do siebie. Na zewnątrz szaleje huragan demolujący miasteczko, tymczasem w zwykłej szklarni panuje względny spokój. Kiedy indziej bohaterowie spotykają się w supermarkecie, dwójkę wywiewa na linach na zewnątrz i… nagle wszyscy gdzieś się gubią i lądują w innych częściach miasta. Absurdalny jest również końcowy pościg ciężarówkami.

Takie sceny niszczą dobre wrażenie, jakie początkowo robi film. Niestety, Huragan okazuje się rozgrywką tyleż efektowną, co tandetną. Jako nieskomplikowana rozrywka, którą ogląda się jednym okiem, obraz może się sprawdzić. Nie jest bowiem aż tak zły jak Geostorm, ale dobry też nie jest.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino katastroficzne
– Lubisz filmy o skokach (bardziej na banki niż na główkę)
– Logika jest ci obca

Odpuść sobie, jeśli:
– Szybko wyłapujesz wszelkiej maści filmowe kurioza
– Nie lubisz tandety, porywistego wiatru i ciężarówek szalejących po polach

Michał Zacharzewski

Huragan, The Hurricane Heist, 2018, reż. Rob Cohen, wyst. Toby Kebbell, Maggie Grace, Ryan Kwanten, Ralph Ineson, Melissa Bolona

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Huragan

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.