Aplik@cja

zdalaW 1998 roku świat poznał Ring – kasetę wideo, która zabija każdego, kto ją obejrzy. Ów na pozór idiotyczny pomysł Japończycy, a później Amerykanie zdołali przerobić na inteligentne, trzymające w napięciu horrory, które przeszły już do historii gatunku. Późniejsze o pięć lat Nieodebrane połączenie opowiadało o rozmowie telefonicznej, której nawiązanie skutkowało śmiercią, i też potrafiło przestraszyć. Dlaczego więc Aplikacja nie miałaby… zabijać?

Grupka przyjaciół po tajemniczej śmierci Nikki otrzymuje od niej zaproszenie do skorzystania z tajemniczej aplikacji Mr Bedevil. W teorii stanowi ona połączenie apple’owskiego Siri z telefonicznym zwierzątkiem, z którym można konwersować, w praktyce jednak jest czymś więcej. Wkrótce po uruchomieniu programu bohaterów zaczynają dręczyć przerażające wizje na jawie. Stanowią one ucieleśnienie ich największych lęków i zdają się czyhać na ich życie.

Film rozpoczyna się sceną, w której w domu Nikki pojawia się tajemniczy demon. Widz nie wie, kim jest i dlaczego dziewczynę prześladuje, w efekcie przygląda się jej walce o życie bez większych emocji. Jeszcze przez jakiś czas Aplikacja próbuje straszyć stosując klasyczne triki: pojawiające się nagle na ekranie potwory oraz głośno grającą muzykę. Szybko te patenty stają się przewidywalne. Doskonale wiadomo, kiedy się pojawią. Dlatego mało kto podskoczy ze strachu podczas projekcji.

Boli głupota scenariusza. Bohaterowie jednego dnia opłakują przyjaciół, by kolejnego beztrosko żartować i dobrze się bawić. Choć domyślają się zagrożenia, niewiele robią, by się go pozbyć – wieczorami grzecznie wracają do swoich pustych domów, by tam czekać na demona z telefonu. Absurdalne zachowanie jednego z policjantów zniechęca ich do zainteresowania sprawą władz, chociaż okazji do tego nie brakuje. Z czasem kuriozalnych, często niepowiązanych ze sobą scen jest tak dużo, że film mimowolnie zamienia się w komedię. I to taką, na której widzowie głośniej się śmieją niż na Dusigroszu.

Aplikacja to kolejna obok Diabelskiego młynu bardzo słaba produkcja, która z niejasnych powodów trafiła do kin. Jej miejsce jest na płytach DVD i serwisach VOD, wśród tandetnych horrorach o krwiożerczych kretach czy morderczych bobasach zombie. Współcześni widzowie są inteligentni i niełatwo ich zaskoczyć, a co dopiero przestraszyć. Raz po raz pojawiają się jednak horrory, które trzymają w napięciu. Aplikacja z całą pewnością do nich nie należy.

Michał Zacharzewski

Aplikacja, Bedeviled, reż. Abel Vang, Burlee Vang, wyst. Saxon Sharbino, Mitchell Edwards, Brandon Soo Hoo

Ocena: 3/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk

9 uwag do wpisu “Aplik@cja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.