
Choć Quentin Tarantino uchodzi za klasyka, to nie nakręcił jeszcze filmu, który by się wszystkim podobał. Zawsze bowiem znajdowali się ludzie, którzy kręcili nosami i mówili, że nie rozumieją jego fenomenu. Że choć dialogi brzmią soczyście, a zabawa kinem robi wrażenie, to obraz pozostawia po sobie emocjonalną i intelektualną pustkę. Nie inaczej było w przypadku Kill Bill.
Panna Młoda (Uma Thurman) należała kiedyś do Plutonu Śmiercionośnych Żmij, jednak opuściła go i zaczęła układać sobie życie po swojemu. Poznajemy ją, gdy przygotowuje się do ślubu w kaplicy w teksańskim El Paso. To właśnie tam nachodzą ją byłe koleżanki razem z tytułowym Billem (David Carradine). Nachodzą z zamiarem zabicia, bo plutonu tak łatwo się nie opuszcza. Giną wszyscy obecni na miejscu włącznie z narzeczonym Panny Młodej. Na koniec Bill osobiście pakuje jej kulkę w czoło i z dumą opuszcza miejsce zbrodni.
Panna Młoda nie umiera, lecz zapada w śpiączkę. Dopiero po czterech latach odzyskuje przytomność. Myśli tylko o jednym – o zemszczeniu się na byłych koleżankach i wspomnianym Billu. W efekcie widzów czeka zemsty inspirowane produkcjami typu exploitation, chińskimi widowiskami sztuk walki, a także japońskimi anime. Tarantino nakręcił je oczywiście w swoim stylu. Postawił na błyskotliwe dialogi, czarny humor i obowiązkową przemoc. Do tego bawił się formą, wstawiając do tej produkcji fragmenty animowane oraz czarno-białe, a także liczne odniesienia do klasyki kina. Kto kocha wuxia, poczuje się jak w raju.
Warto pamiętać, że film ma część drugą, a raczej drugą połowę. Bo kiedy Tarantino zmontował Kill Billa, ten miał cztery godziny. Zdecydowanie za dużo! Reżyser postanowił więc podzielić go na dwie połowy i w efekcie ta pierwsza kończy się nijako. Trudno też nie zauważyć, że ta produkcja to przede wszystkim modernistyczna rozrywka. Postacie są płaskie, przemoc komiksowa, a tempo nierówne. Stąd właśnie narzekania niektórych, że Kill Bill niewiele po sobie pozostawia. I że niekoniecznie wywołuje emocje…
Zobacz, jeśli:
– Kochasz Tarantino
– Lubisz zabawę kinem
Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz filmów płytkich i hałaśliwych
– Masz uczulenie na przemoc
Michał Zacharzewski
Kill Bill, Kill Bill: Vol. 1, 2003, reż. Quentin Tarantino, wyst. Uma Thurman, David Carradine, Lucy Liu, Daryl Hannah, Vivica A. Fox, Michael Madsen, Michael Parks, Shin’ichi Chiba, Chiaki Kuriyama, Julie Dreyfus, Chia-Hui Liu, Jun Kunimura, Kazuki Kitamura, Akaji Maro, Hikaru Midorikawa, Ai Maeda, Yôji Tanaka, Issei Takahashi, Juri Manase, Yoshiyuki Morishita, Kenji Ôba, Michael Bowen, James Parks, Ambrosia Kelley, Christopher Allen Nelson
Ocena: 8/10
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.