Ninja zabójca

Azjatycki bar, w którym wszyscy mówią po angielsku. Szef lokalnego gangu tatuujący sobie na plecach nowy symbol. Piszczący z bólu i irytujący się na sędziwego mistrza tatuażu. Od razu gościa nie lubimy. Kiedy więc na sali gasną światła i pojawia się legendarny ninja zabójca, to nawet mu kibicujemy. Gość pozostaje niewidzialny. Z wielką wprawą odcina przeciwnikom kończyny i głowy, zręcznie unika latających wokół kól. Widzimy jedynie tryskającą dookoła, zabarwioną na czerwono wodę mającą udawać krew. Efektowne to, ale mocno umowne, podkreślające komiksowy charakter produkcji.

Bohaterem Ninja zabójcy jest Raizo (Rain – Książę), który jako sierota trafił w ręce grupy legendarnych azjatyckich płatnych morderców. Razem z kilkunastoma innymi dzieciakami przeszedł katorżnicze szkolenie pod okiem lorda klanu (Sho Kosugi). Miał dla niego zabijać, lecz kiedy mistrz kazał mu zabić kobietę, w dodatku kobietę przypominającą jego dawną przyjaciółkę, coś w nim pękło. Odmówił wykonania rozkazu i stanął do walki z kolegami. Cudem tylko przeżył.

Tymczasem w Berlinie pracująca dla Europolu Mika (Naomie HarrisSouthpaw, Ukryte piękno) wpada na trop azjatyckiego gangu płatnych morderców. Im bardziej się nim interesuje, tym bardziej robi się niebezpiecznie. W końcu w jej mieszkaniu pojawia się ninja, by ją zabić. W ostatniej chwili ratuje ją Raizo. Czy razem zdołają się przeciwstawić klanowi, pokonać lorda i położyć raz na zawsze kres mordercom?

Odpowiedzieć jest oczywista, ale nie o odpowiedzi w kinie akcji chodzi. Ninja zabójca to film, który ma imponować choreografią i mocno przerysowaną brutalnością utrzymaną w duchu neo-noir. I rzeczywiście, walki są bardzo widowiskowo nakręcone, a niektóre sceny – choćby ta na dachu, w rzęsistym deszczu – wręcz zachwycają. Problem w tym, że historia składa się z samych klisz i kompletnie niczym nie zaskakuje. Chwilami wręcz nudzi. Emocji tu niewiele, film ogląda się na chłodno. Bardziej jako popis fachowców niż ciekawą opowieść. A to spory grzech…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz nowoczesne filmy walki
– Kochasz przerysowane

Odpuść sobie, jeśli:
– Oczekujesz emocji
– Nie cierpisz filmów przewidywalnych

Michał Zacharzewski

Ninja zabójca, Ninja Assassin, 2009, reż. James McTeigue, wyst. Rain, Naomie Harris, Ben Miles, Rick Yune, Sho Kosugi, Randall Duk Kim

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.