Street Fighter: Legenda Chun-Li

Uliczny wojownik – pierwsza aktorska adaptacja gry Street Fighter – był filmem nieudanym. Przerysowanym, naiwnym i zbyt banalnym, żeby zachwycić kogokolwiek poza największymi fanami grającego główną rolę Van Damme’a. Kiedy piętnaście lat Andrzej Bartkowiak postanowił ponownie zmierzyć się z tematem, trochę się obawiałem. Ku mojemu zaskoczeniu Street Fighter: Legenda Chun-Li jest obrazem co najmniej przyzwoitym, zanurzonym w klimacie kina sztuk walki sprzed paru dekad.

Chun Li (Kristin Kreuk) poznajemy jako małą dziewczynkę, którą ojciec uczy wushu. Pewnego dnia zostaje jednak uprowadzony przez siepaczy niejakiego Bizona (Neal McDonoughCzas zbrodni, Proud Mary). Dziewczyna wyrasta na utalentowaną pianistkę. Pewnego dnia otrzymuje starożytny manuskrypt. Podążając jego śladem, dociera do Bangkoku. Tam poznaje Gena (Robin ShouDOA, Wielki biały ninja), który niegdyś pracował dla Bizona, ale obecnie usiłuje z nim walczyć. Chun Li dołącza do niego.

Jasne, historia nie jest szczególnie głęboka. Chwilami też razi naiwnością, a widok chudziutkiej pianistki spuszczającej łomot zwalistym oprychom może śmieszyć. Na szczęście Bartkowiak nakręcił swój film z dystansem, tu i ówdzie dokładając odrobinę humoru. Zadbał o egzotyczne plenery, efektowne i zróżnicowane walki, no i zrezygnował z nadmiernego przerysowywania postaci. Bizon ze Street Fighter: Legenda Chun-Li to typowy szef gangu z kina klasy B i zupełnie nie przypomina kuriozalnego generała z Ulicznego wojownika. Jeśli coś razi, to jedynie Balrog (Michael Clarke Duncan Daredevil, Planeta małp) i jego tubalny śmiech.

Street Fighter: Legenda Chun-Li jest lekkim, przyjemnym filmem akcji, nakręconym sprawnie i ze swadą. Może nie do końca wiernym grze, na pewno też niepróbującym zrewolucjonizować gatunku, za to całkiem nieźle bawiącym tych, którzy za wiele nie oczekują. Andrzej Bartkowiak od początku swojej reżyserskiej przygody stawiał na proste, ale efektowne kino akcji. Taki film nakręcił i tym razem.

Zobacz, jeśli:
– Za wiele nie oczekujesz
– Lubisz kino klasy B sprzed 20 lat

Odpuść sobie, jeśli:
– Oczekujesz krwawej, brutalnej bijatyki
– Szukasz w Street Fighterze głębi rodem z azjatyckiego kina kontemplacyjnego

Michał Zacharzewski

Street Fighter: Legenda Chun-Li, Street Fighter: The Legend of Chun-Li, 2009, reż. Andrzej Bartkowiak, wyst. Kristin Kreuk, Chris Klein, Neal McDonough, Robin Shou, Moon Bloodgood, Josie Ho, Taboo, Michael Clarke Duncan, Pei-pei Cheng, Edmund Chen, Brendan Miller, Krystal Vee, Tim Man, Gigi Velicitat

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność
na platformach filmowych i VOD.

Jedna uwaga do wpisu “Street Fighter: Legenda Chun-Li

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.