Zwariowana historia Maksa i Leona

To zaskakująco zabawna francuska komedia wojenna, przypominająca chwilami niezapomniane Jak rozpętałem drugą wojnę światową. Podobieństwo widać już w pierwszej scenie Zwariowanej historii Maksa i Leona, kiedy do prowincjonalnego baru w okupowanej przez hitlerowców Francji wkracza dwóch oficerów SS. Na miejscowych pada blady strach… aż do momentu, kiedy rozpoznają w przybyszach dwóch znanych sobie podrywaczy i nierobów. Francuzów z dziada pradziada. Wzięci na muszkę panowie rozpoczynają swoją opowieść.

A ta pełna jest slapstickowych gagów, szalonych zwrotów akcji i niesamowitych przygód. Panowie – jak to Francuzi – nie bardzo mają ochotę nadstawiać za ojczyznę tyłka i dlatego robią wszystko, by zwinąć się z frontu. Każda próba ucieczki pakuje ich w kolejne kłopoty i rzuca ich w zupełnie inne miejsce. Odwiedzają bowiem Wielką Brytanię i Afrykę, lądują w obozie, zostają współpracownikami ruchu oporu, nieraz też robią za Niemców. I nawet przez moment nie tracą swojego beztroskiego stosunku do życia. Dystansu do wszystkiego, co ich otacza.

Reżyser Jonathan Barre chciał za sprawą Zwariowanej historii Maksa i Leona nawiązać do kultowych francuskich komedii z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Postawił tym samym na podobne, nieco rubaszne poczucie humoru, galerię naprawę dziwacznych postaci, wreszcie interesujące plenery. Znakomicie też obsadził głównych bohaterów. Grégoire Ludig i David Marsais idealnie pasują do ról uroczych półgłówków, zaś przez plan przewijają się również Bernard Farcy (Taxi 5) i Christopher Lambert (Sobibór, Ghost Rider 2).

Przyznam szczerze, że brakuje mi trochę takich polskich opowieści. Filmów, które w lekki i zabawny sposób opowiadałyby o naszej historii, bez zadęcia rodem z Dywizjonu 303 oraz propagandowego ciężaru Historii Roja. Przecież po wojnie umieliśmy się z niej śmiać, a teraz boimy się, bo przecież śmiech może urazić jednego czy drugiego polityka. Tymczasem Francuzi w Zwariowanej historii Maksa i Leona robią sobie jaja z siebie samych i właściwie bez przerwy kpią z wad narodowych. I co? I ludzie dobrze się w kinie bawią. A chyba o to w tym wszystkim chodzi.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz francuskie komedie wojenne
– Chcesz znów zobaczyć Bernarda Farcy’ego w roli komisarza… No, prawie kosmiarza

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie śmieszą cię rubaszne żarty ze stereotypów
– Wojnę lubisz tylko na serio
– A sery tylko na woj… na wagę

Michał Zacharzewski

Zwariowana historia Maksa i Leona, La folle histoire de Max et Léon, 2016, reż. Jonathan Barre, wyst. Grégoire Ludig, David Marsais, Christopher Lambert, Florence Foresti, Bernard Farcy, Kyan Khojandi

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Zwariowana historia Maksa i Leona

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.