Komando

Wbrew pozorom to nie był największy przebój lat osiemdziesiątych. Ba, w amerykańskich kinach Komando sprzedało się przeciętnie, zarabiając zaledwie 35 milionów dolarów i zajmując na listach przebojów miejsce obok tak „niezapomnianych” hitów jak Zębate ostrze, Miliony Brewstera czy Romans Murphy’ego. Z pomocą przyszły mu dopiero kasety VHS, które zapewniły filmowi Marka L. Lestera olbrzymią popularność. Sięgnęła ona i polski, gdzie Komando jest dziś wręcz symbolem bazarowych wypożyczalni i taśm oferowanych z kartonów.

Główny bohater nazywa się John Matrix. Serio. Gość jest emerytowanym wojskowym i samotnie wychowuje córkę. Pewnego dnia dowiaduje się, że wszyscy członkowie jego dawnego oddziału zostali zamordowani. Stoi za tym facet, który też z nimi walczył, ale został zwolniony za skłonność do przemocy i niesubordynację. Serio. Facet ten porywa córkę Matriksa, by zmusić go do zamachu politycznego. Matrix w ostatniej chwili wyskakuje z samolotu, gdyż nikogo zabijać nie zamierza. No dobra, przesadziłem. Zamierza zabić wszystkich, którzy staną na jego drodze do ukochanej Jenny.

Komando to klasyczne kino sensacyjne z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej. Niezbyt oryginalna historia opowiedziana jest sprawnie, a w dodatku okraszona humorem. W efekcie wiele tekstów z filmu przeszło już do historii. „Zielone Berety to ja jadam na śniadanie, a właśnie zgłodniałem” czy „Pamiętasz, jak mówiłem, że zabiję cię na końcu? Kłamałem” dość często słyszało się na podwórkach w latach osiemdziesiątych.

Co ciekawe, film dość pozytywnie przyjęli krytycy. Chwalili niezłe tempo i dobre, siarczyste dialogi, dostrzegli też potencjał wielu scen, które później były wielokrotnie przez kino cytowane. Ba, sam film stał się klasykiem. Widzowie zaczęli ekscytować się aktorską rywalizacją Schwarzeneggera i Stallone, chętnie sięgali też po gry z logiem Commando. Dekadę temu Rosjanie nakręcili nawet remake obrazu, zatytułowany Dzień D. I choć dziś gołym okiem widać pewne niedociągnięcia Komando, to wciąż można się podczas projekcji nieźle bawić.

Wojciech Kąkol

Komando, Commando, 1985, reż. Mark L. Lester, wyst. Arnold Schwarzenegger, Rae Dawn Chong, Dan Hadeya, Vernon Wells, Alyssa Milano, Bill Paxton, James Olson

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Komando

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.