Venom 2: Carnage

Fanom pierwszej części Venom 2: Carnage powinien się spodobać. Powtarza bowiem przepis na sukces. Oferuje więcej popisów dziwacznego stwora zrośniętego z głównym bohaterem i do tego aż kipi czarnym humorem. Dopiero kiedy spojrzeć na tę historię z boku i dłużej się nad nią zastanowić, dostrzega się infantylizm postaci i niewielką finezję żartów, z których większość jest na jedno kopyto.

Przypomnijmy: dziennikarz Eddie Brock (Tom HardySystem, Dunkierka) wchłonął kosmicznego pasożyta zwanego Venomem. Inteligentnego, brutalnego, gustującego w ludzkich mózgach i przekonanego o własnej wielkości. Jakimś cudem go spacyfikował, kazał żywić się drobiem i w ramach współpracy międzygatunkowej spuszczać łomot przestępcom. Nie przewidział jednego – że będzie to bardzo męczący związek. Toksyczny. W przypadku części drugiej doprowadza to do rozstania obu panów. I to dokładnie w tym momencie, w którym groźny przestępca Cletus Kasady (Woody HarrelsonIluzja, To tylko seks) dorobi się własnego pasożyta, tytułowego Carnage’a.

Symbiot razy dwa to dwa razy więcej zabawy w dużo bardziej skondensowanej formie. Film trwa półtorej godziny. Dostatecznie dużo, by przypomnieć widzom bohaterów, skonfliktować ich, a potem zmusić do połączenia sił i wspólnej walki z nowym, potężnym przeciwnikiem. Za mało jednak, żeby jakoś owe postacie zbudować, no i żeby zamaskować ich infantylizm. W efekcie Venom to duże dziecko, Brock przygłup i nieudacznik, a Cletus zwykły debil. Nawet jego ukochana, która przez moment wydaje się ciekawszą postacią, ostatecznie rozczarowuje. Jej niezwykła moc pozostaje jedynie efektownym fajerwerkiem…

Grzechów Venom 2: Carnage ma więcej. Zwrotów akcji bardzo brakuje, podobnie jak i wątków pobocznych. Nie ma też scen, które na dłużej zapadałyby w pamięć. Nawet finałowe starcie w remontowanym kościele zostawia widza z poczuciem niedosytu. Nie ratuje tego klimat lat 90. i tych nieskomplikowanych filmów o superbohaterach, w których źli byli tak po prostu źli, a dobrzy – dobrzy. Mam wrażenie, że czas tego typu produkcji dawno się już skończył i twórcy Venoma niepotrzebnie sięgnęli w ich stronę…

Zobacz, jeśli:
– Podobała ci się część pierwsza
– Masz naście lat i oczekujesz po prostu fajnej rozwałki

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz blockbusterów
– Ani przemocy w kinie dla młodszych widzów

Michał Zacharzewski

Venom 2: Carnage, Venom: Let There Be Carnage, 2021, reż. Andy Serkis, wyst. Tom Hardy, Woody Harrelson, Michelle Williams, Naomie Harris, Reid Scott, Stephen Graham, Peggy Lu, Sian Webber, Michelle Greenidge, Laurence Spellman, Scroobius Pip, Amrou Alkadhi, Stewart Alexander, Sean Delaney

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.