Królestwo niebieskie

Królestwo niebieskie było kolejną ambitną próbą ożywienia kina historycznego. Niestety, próbą nie do końca udaną. Mimo olbrzymich nakładów na produkcję, doświadczenia reżyserskiego Ridleya Scotta oraz doborowej obsady, ta wizja krucjat zwyczajnie nie udała się. Nie porywa, bo zbyt mocno stoi w rozkroku pomiędzy jarmarcznym hollywoodzkim widowiskiem a próbą zmierzenia się z historią konfliktów chrześcijańsko-muzułmańskich.

Dwunasty wiek powoli zbliża się do końca. Mieszkający we Francji Balian (Orlando BloomTroja, Szanghajska robota) nie może się pogodzić z samobójczą śmierci żony i dlatego postanawia wyruszyć za swoim ojcem (Liam Neeson Lista Schindlera, Mężowie i żony) na krucjatę do Ziemi Świętej. Chce w ten sposób odpokutować wszystkie swoje winy. Nie wie jeszcze, że na Bliskim Wschodzie czekają go zaszczytne tytuły i piękna kobieta (Eva GreenProxima, Dumbo), a także wojska Saladyna…

Na Królestwo niebieskie można spojrzeć pod wieloma kątami. To przede wszystkim widowisko historyczne pełne egzotycznych plenerów i wielkich bitew. Sceny batalistyczne robią spore wrażenie, oblężenie Jerozolimy na długo zapada w pamięć. Scott sięgnął tu po rozwiązania, których widzowie nie widzieli w innych filmach. Na wielkim ekranie robią spore wrażenie. Zdecydowanie gorzej wypadają na ekranie małym – obraz powstał z myślą o kinach i to czuć.

Szkoda, że pod względem fabularnym Królestwo niebieskie kuleje. Fabuła okazuje się pretekstowa i nie wyjaśnia wielu wątków, inne zaś traktuje w sposób po hollywoodzku naiwny. Sam Balian okazuje się postacią wyjątkowo nieciekawą, pozbawioną ikry, nauczoną myśleć według schematów. Większości postaciom brakuje głębi, a konfliktom moralnym wyrazistości. Sytuację ratuje nieco wersja reżyserska, zdecydowanie lepsza od tej kinowej, ale… no właśnie. Niełatwo ją „na legalu” zobaczyć. No i czemu nie jest tą podstawową?

Zobacz, jeśli:
– Lubisz widowiska historyczne
– Wciąż kochasz Scotta za Gladiatora

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie przepadasz za płaskimi postaciami
– Oczekujesz czegoś więcej niż fajnych scen bitewnych

Michał Zacharzewski

Królestwo niebieskie, Kingdom of Heaven, 2005, reż. Ridley Scott, wyst. Orlando Bloom, Eva Green, Jeremy Irons, Edward Norton, Liam Neeson, David Thewlis, Brendan Gleeson, Marton Csokas, Michael Sheen, Ghassan Massoud, Khaled Nabawy, Alexander Siddig, Kevin McKidd, Nikolaj Coster-Waldau, Samira Draa, Bill Paterson

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność
na platformach filmowych i VOD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.