Dzieciak, który został królem

Legendy arturiańskie nie przestają fascynować filmowców. Powracają bowiem do kin z imponującą regularnością i wciąż budzą zainteresowanie producentów. Przecież niedawno był Król Artur i Transformers z Merlinem, a teraz proszę – Dzieciak, który został królem. Film całkiem przyzwoicie próbuje pożenić rycerską przeszłość z czasami współczesnymi.

Dawno, dawno temu czarodziej Merlin (Patrick Stewart Śmieszny ślub, Logan: Wolverine) spuścił łomot paskudnej wiedźmie Morganie (Rebecca FergusonMen in Black: International, Pierwszy śnieg). Nie zdołał jej co prawda zabić, ale uwięził na wieki głęboko pod ziemią. Problem w tym, że wieki te już minęły i Morgana powoli budzi się do życia. Do odniesienia triumfu potrzebuje jednak legendarnego miecza zwanego Excaliburem, który przepadł gdzieś bez wieści.

Tymczasem dwunastoletni Alex (syn Andy’ego Serkisa LouisWojna o prąd, Alicja po drugiej stronie lustra) wciąż chodzi do podstawówki. Nie ma lekko. Razem ze swoim najlepszym przyjacielem Beddersem (Dean Chaumoo) uchodzą za cieniasów i często obrywają od silniejszych kolegów. Ostatnio polują na nich Lance (Tom TaylorMroczna wieża) i jego przyjaciółka Kaye (Rhianna Doris). Pewnego dnia uciekając przed nimi Alex trafia na budowę, gdzie znajduje miecz wbity w kamień. Niewiele myśląc zabiera go do domu.

Oczywiście bez kamienia, bo bez tego nie byłoby filmu. Nie byłoby też filmu, gdyby Morgana nie dowiedziała się o tym i nie zaczęła wysyłać na chłopaków paskudnych ognistych demonów. Na szczęście młodym bohaterom pomaga Merlin (Angus Imrie), który w międzyczasie nieco odmłodniał, ale nie stracił swoich niezwykłych umiejętności. Ich wspólna wyprawa na drugi koniec kraju ma jednak nieco cięższy kaliber gatunkowy. Alex chce spotkać się z ojcem, który przed laty opuścił jego matkę, gdyż… walczył ze swoimi demonami.

Dzieciak, który został królem to efektownie zrealizowane kino mocno młodzieżowe, idealne dla dziesięciolatków. Historia nie jest skomplikowana, za to najeżona niezłymi efektami specjalnymi i chwilami nawet trochę straszy. Z drugiej strony omija niebezpieczne rafy wulgaryzmów czy tematów, których w produkcjach dla młodych widzów nie powinno się poruszać. Joe’emu Cornishowi udało się bowiem zrealizować całkiem niezły film rodzinny. Zabawny, niegłupi, lekki i przyjemny.

Szkoda więc, że Dzieciak, który został królem nie podbił ani amerykańskich, ani europejskich kin i przyniesie producentom spore straty. Wpisuje się tym samym w całą serię kosztownych porażek „brytyjskich” historycznych filmów akcji – zarówno wspomniany Król Artur, jak i Robin Hood nie przyciągnęli tłumów do kin. Widać zainteresowania producentów nie zawsze idą w parze z ciekawością widowni…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz legendy arturiańskie
– Masz ochotę na kino familijne

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz produkcji dla dzieci
– W ogóle nic nie lubisz

Michał Zacharzewski

Dzieciak, który został królem, The Kid Who Would Be King, 2019, reż. Joe Cornish, wyst. Louis Ashbourne Serkis, Dean Chaumoo, Tom Taylor,  Rhianna Dorris, Angus Imrie, Patrick Stewart, Rebecca Ferguson, Nathan Stewart-Jarrett

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Jedna uwaga do wpisu “Dzieciak, który został królem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.