
W Polsce w latach 90. rap i hip-hop dopiero raczkowały. Zdobywały popularność. W Stanach wybuchy już wcześniej, a jedną z grup, które zasłużyły na szczególny szacunek, było Souls of Mischief. Skład istnieje do dziś, współtworzy kolektyw Hieroglyphics, regularnie wypuszcza nowe nagrania. I cieszy się opinią klasycznego.
Tajai i A-Plus poznali się w szkole podstawowej. Mieli ledwie osiem lat, kiedy zaczynali bawić się w muzykowanie, tworzyli pierwsze nieporadne rymy i naśladowali starszych kolegów. Phesto dołączył do nich w szkole średniej, potem jeszcze pojawił się Opio. I wtedy się zaczęło Ich debiutancki album 93 ‘til Infinity okazał się największym sukcesem grupy, choć dotarł zaledwie na 85 miejsce listy przebojów Billboardu. Z czasem zyskał jednak status kultowego.
Choć Souls of Mischief pochodzą ze wschodniego wybrzeża, grają muzykę bliższą temu zachodniemu. Stawiają na umiejętnie dobrane rymy, ale wzbogacają je o ciekawe tło. Prócz beatów dorzucają elementy jazzu, soulu czy funka, a także bawią się tekstami, wybierając przekaz do nieco młodszych odbiorców. Stawiają na humor, choć potrafią być poważni. W takim Live and let Live dorzucają masę klimatu Oakland, przy czym nie gloryfikuje przemocy, zaś w Limitations przynosi posmak ulicy. That’s When Ya Lost świetnie pokazuje, w czym każdy z chłopaków jest dobry. Najlepszy jest chyba tytułowy utwór 93 ‘til Infinity, który pojawiał się później w serialach, filmach i grach.
Kiedy Souls of Mischief nagrywali 93 ‘til Infinity, byli jeszcze młodzi. Śmiało mogli uchodzić za kolesi z sąsiedniego liceum i tym samym przyciągać młodych odbiorców. Mieli i wciąż mają spore umiejętności. Ich umiejętność tworzenia tekstów, pisania komentarzy społecznych, zasługuje na uznanie. Zwłaszcza że swoje miejsce w historii gatunku już wypracowali.
Joel
Souls of Mischief, 93 ‘til Infinity
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.