Szczęki 3

Okulary 3D nie są wymysłem nowym. Pierwsze eksperymenty z trójwymiarowymi filmami prowadzono zaledwie 3 lata po wynalezieniu kinematografu. W latach dwudziestych powstało co najmniej kilka różnych urządzeń umożliwiających wyświetlanie obrazu trójwymiarowego, jednak eksperymenty zarzucono po wynalezieniu dźwięku. Filmy „mówione” po prostu lepiej się sprzedawały.

Do starej technologii powrócono w latach pięćdziesiątych, nazywanych dziś „złotą erą 3D”. Choć odpowiednio ją zmodyfikowano, to moda na 3D nie przetrwała długo. Zaledwie kilka lat! Została zabita przez kolejne wynalazki – coraz popularniejszą taśmę kolorową i ekrany panoramiczne. Trzecią, równie nieudaną próbę podbicia kin, przeprowadzono na początku lat osiemdziesiątych. To właśnie wtedy powstały Szczęki 3. A dokładniej: Szczęki 3-D.

Skąd taka decyzja? Producenci dwóch pierwszych części nie mieli pomysłu na kolejny sequel. Myśleli nawet, by nakręcić parodię zatytułowaną Szczęki 3, Ludzie 0. Ostatecznie pozbyli się praw do marki. Człowiek, który je kupił, Alan Landsburg, od początku wiedział, że nie chce po raz kolejny zaglądać na Amity Island (wyspę, na której toczyła się akcja obu wcześniejszych filmów). Postawił na SeaWorld Orlando, położony tuż przy nadbrzeżu park rozrywki, w którym organizuje się pokazy tresury delfinów i orek. To w nim nakręcono Szczęki 3.

Potężny żarłacz biały przedostaje się do głównego akwenu dopiero co otwartego ośrodka, w którym pracuje Mike Brody (Dennis QuaidNie wierzcie bliźniaczkom, Śledztwo nad przepaścią). Kiedy ginie członek ekipy remontowej, obecny na miejscu telewizyjny „łowca rekinów” Phillip FitzRoyce (Simon MacCorkindaleNocna bestia, Wing Commander) urządza sobie polowanie na ludożercę. I – ku radości dyrektora (Louis Gossett Jr. – Mój własny wróg) – dopada krwiożercze zwierzę. Problem w tym, że okazuje się ono dzieckiem. W pobliżu musi więc być i wściekła matka…

W filmie są spektakularne sceny podwodne, nie ma natomiast napięcia. Szczęki 3 ogląda się bez większych emocji, a przede wszystkim bez strachu. Nie pomagają mu absurdalna momentami fabuła, kiepsko napisane dialogi i mało wyraziści bohaterowie. Rekinowi brakuje ikry, a niektórym scenom realizmu. Najgorsze są jednak efekty 3D, których… nie ma. Współczesne telewizory nie obsługują bowiem dawnego formatu, skutkiem czego wszelkie obiekty trójwymiarowe wyglądają dziś jak wklejone w Paincie. Efekt jest koszmarny.

Z drugiej strony Szczęki 3 – nakręcone za sporą jak na tamte czasy sumę 18 milionów dolarów – wypadają znacznie lepiej od produkowanych dziś seryjnie telewizyjnych koszmarków pokroju Inwazji rekinów. Ten film naprawdę da się obejrzeć. Szkoda tylko, że nazywa się tak, jak się nazywa. Bo do poziomu oryginalnych Szczęk nie dorasta.

Zobacz, jeśli:
– Oglądasz wszystkie filmy o rekinach
– Nie traktujesz pierwszych Szczęk jako świętość
– Lubisz polonica: jedna z bohaterek nazywa się Kelly Ann Bukowski

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na obraz co najmniej tak dobry jak Szczęki 2
– Nie rażą cię kiepskie efekty

Michał Zacharzewski

Szczęki 3, Jaws 3-D, reż. Joe Alves, wyst. Dennis Quaid, Bess Armstrong, Simon MacCorkindale, Louis Gossett Jr., John Putch, Lea Thompson

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.