Upiorne opowieści po zmroku

Scenarzystą i producentem tego obrazu jest Guillermo del Toro. Człowiek, który banalnego horroru nigdy by nie nakręcił. I Upiorne opowieści po zmroku nie są banalnym horrorem. To wysmakowany plastycznie film grozy, który całkiem skutecznie stawia na atmosferę. Szkoda, że ma też wady, które wynikają z lenistwa twórców.

Halloween, rok 1968. Trwa wojna w Wietnamie, Nixon ubiega się o urząd prezydenta, a w niewielkim miasteczku w Ohio grupka nastoletnich dzieciaków odgrywa się na szkolnym prześladowcy. Uciekając przed nim lądują w starym domostwie należącym niegdyś do rodziny Bellowsów. Budynek od dawna jest niezamieszkany i uważany za przeklęty. Oczywiście mało kto w to tak naprawdę wierzy, jednak kiedy w zabranej stamtąd książce ukazują się historie zapisane krwią, bohaterowie zmieniają zdanie. Zwłaszcza że historie opowiadają o nich…

Upiorne opowieści po zmroku powstały na bazie trzytomowej antologii horroru dziecięcego spisanej przez niejakiego Alvina Schwartza. Stąd w filmie potworów jest dużo i to bardzo zróżnicowanych. Pojawia się krwiożerczy strach na wróble i człowiek wypadający z komina w kilku oddzielnych częściach. Jest pryszcz, z którego nagle zaczynają wysypywać się pająki, a także martwa kobieta szukająca swojego palca od stopy. Naszkicowane przez Stephena Gammela straszydła wyglądają imponująco. To jedne z najbardziej klimatycznych filmowych potworów ostatnich lat.

Doskonałe zdjęcia i ciekawe wnętrza dopełniają bardzo plastyczną wizję reżysera André Ovredal (Autopsja Jane Doe). Nastrój buduje też „Season of the Witch” w wykonaniu Lany del Rey i umiejętnie stopniowane napięcie. Kuleje natomiast gra aktorska dzieciaków, których postacie są płaskie i chwilami nieco zbyt irytujące. To nie jest poziom Stranger Things ani nawet To. Zawodzi też skrótowość archetypicznych historyjek. Nie oznacza to, że Upiornych opowieści po zmroku nie warto zobaczyć. To bardzo przyjemny horror młodzieżowy, którego największą zaletą jest klimat i styl.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz wysmakowane horrory
– Nie oczekujesz hektolitrów krwi
– Marzysz o przeglądzie klasycznych motywów kina grozy

Odpuść sobie, jeśli:
– Uwielbiasz jump scare’y
– Irytują cię antywojenne agitki

Michał Zacharzewski

Upiorne opowieści po zmroku, Scary Stories to Tell in the Dark, 2019, reż. André Ovredal, wyst. Zoe Margaret Colletti, Michael Garza, Gabriel Rush, Dean Norris, Austin Zajur, Lorraine Toussaint, Gil Bellows

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Upiorne opowieści po zmroku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.