Fuga

Wyobraź sobie taką scenę. Kobieta w średnim wieku, dziwnie ubrana, ale na szpilkach, wychodzi z tunelu kolejowego na Dworcu Centralnym w Warszawie. Nieuczesana, kołysząca się na nogach, ewidentnie pozostaje pod wpływem jakichś środków. Z najwyższym trudem wdrapuje się na peron, mija kilku pasażerów, a potem kuca na samym jego środku i zaczyna sikać.

Albo inna scena. Już w domu. Pani stoi niemal całkowicie naga, bo ma na sobie tylko jakąś sięgającą talii koszulinę, i odmawia ubrania się. Bo ma to w dupie, poza tym nigdzie nie ma jej ubrań. Przychodzi jej mąż, potem rodzice, dziecko. Ona dalej stoi, wulgarnie pyskuje, a gdzieś podświadomie delektuje się swoją golizną. Potem zresztą zaczyna krążyć nago po domu.

Fuga długo jest takim typowym polskim pato-filmem. Obrazem, w którym wszyscy odnoszą się do siebie z agresją bądź prowokująco milczą, bez przerwy palą i pety wywalają na ziemię, przeklinają i łażą po brudnych, rozpadających się lub przynajmniej zabałaganionych wnętrzach. Zawsze jest wtedy dziwnie ciemno, jakby do lamp powkręcano najsłabsze możliwe żarówki. A na dworze? Wiadomo, paskudna zima bez śniegu, szara, błotnista, mglista. Nic ciekawego.

Na szczęście Fuga nie skupia się na takim świecie. Dla twórców najważniejszy jest stan Alicji (autorka scenariusza Gabriela Muskała), która przed dwoma laty – jeszcze jako Kinga – zniknęła z domu, zostawiając męża i syna. Teraz się odnalazła. Rozczochrana, ubrana prowokująco, paląca jak smok. Nic nie pamięta. Trafia do ludzi, którzy podają się za jej bliskich, ale kompletnie do nich nic nie czuje. Nie rozpoznaje również domu, swoich rodziców, okolicy. Czy kobieta zdoła wejść w nową-starą rolę? Czy za jej zniknięciem kryje się jakaś tajemnica? No i jakie było tak naprawdę jej małżeństwo?

Fuga to zupełnie inny obraz niż Córki dancingu. Spokojniejszy, bardziej stonowany, a jednocześnie duszny, prowokujący i niepokojący. Chwilami przypominający thriller. Stoi dobrą grą aktorską, ale i ciekawą historią. Zupełnie inną niż w kinie. Przecież w amerykańskim filmie kobieta wróciłaby do domu, została przyjęta z szeroko rozpostartymi ramionami i pod wpływem ciepła odzyskała pamięć. A tu jeden problem goni drugi. Choć przemiana następuje. Kinga łagodnieje. Uspokaja się. Ale czy to wystarczy, by jej rodzina znów była szczęśliwa?

Zobacz, jeśli:
– Lubisz polskie dramaty
– Interesuje cię kino psychologiczne

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie chcesz oglądać pato-ludzi
– Ani polskiej szarugi

Michał Zacharzewski

Fuga, 2018, reż. Agnieszka Smoczyńska, wyst. Gabriela Muskała, Łukasz Simlat, Małgorzata Buczkowska, Zbigniew Waleryś, Halina Rasiakówna

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.