Maudie

To film o miłości. Takiej oschłej, chwilami trudnej, której siłę ludzie uświadamiają sobie wtedy, kiedy jest już za późno i trzeba się żegnać. Maudie – historia kanadyjskiej artystki ludowej Maud Lewis, odpowiednika naszego Nikifora – w sposób wiarygodny przybliża takie uczucie. Robi to na tyle dobrze, że z Festiwalu Filmowego Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym film wrócił z nagrodą publiczności.

Maudie (Sally HawkinsPaddington) cierpiała na reumatoidalne zapalenie stawów. Poruszała się z trudem, miała problemy z wykonywaniem najprostszych prac. Dlatego po śmierci rodziców brat pozbył się jej, oddając pod opiekę ciotce. Surowość tej kobiety pchnęła młodą jeszcze dziewczynę do postawienia wszystkiego na jedną kartkę. Pewnego dnia przeprowadziła się z wygodnego domu do ciasnej, brudnej chaty lokalnego rybaka Everetta (Ethan HawkeSiedmiu wspaniałych, Dobre zabijanie), który szukał pomocy domowej. Maudie zgodziła się pracować u niego w zamian za dach nad głową, parę groszy i wyżywienie. A że mieli tylko jedno łóżko, bardzo szybko wyszła za niego za mąż.

W filmie obserwujemy, jak rodzi się jej talent artystyczny. Sprzątając chatkę, maluje półkę na seledynowo. Później ozdabia ściany kolorowymi ptaszkami i kwiatkami. Jej charakterystyczny, dziecinny styl wpada w oko nowojorskiej letniczce, która zaczyna kupować wykonane przez nią kartki pocztowe. A potem obrazy. Cała ta kariera toczy się gdzieś na uboczu. W Maudie nie ma bowiem galerii sztuki, uroczystych wernisaży czy luksusów związanych z sukcesem artystycznym. Świadczą o nim publikacje w prasie, zamówienia od znanych polityków czy zainteresowanie mediów, ale stanowią one tło dla wspomnianej opowieści o miłości.

Maudie jest cicha, skromna, pełna radości życia. Everett to gderliwy sknera, człowiek prosty, ale i pracowity, skrywający dobre serce w skorupie lęków i nieufności. Skrzypi i piszczy ten ich związek, ale jednocześnie oboje dziwnie do siebie pasują. Akceptują swoją odmienność, nawet jeśli ich ona denerwuje. A Maudie stopniowo kruszy twardą skorupę męża. Stopniowo i wiarygodnie, bo dzięki doskonałym kreacjom aktorskim film ogląda się z dużą przyjemnością. Nie ma w nim fałszu. Jest ekranowa prawda. Może chwilami banalna, może nazbyt rozwleczona i zbyt mało mówiąca o sławnej artystce, ale… Powtórzę po raz kolejny. To film o miłości, a nie malarstwie.

Michał Zacharzewski

Maudie, reż. Aisling Walsh, wyst. Sally Hawkins, Ethan Hawke, Kari Matchett, Gabrielle Rose, Zachary Bennett

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Maudie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s