Kształt wody

Kiedyś Oskary wydawały się ponadczasowe. Wyróżnione nimi filmy nawet po dwudziestu latach robiły spore wrażenie. Dziś często sięgają po nie produkcje bardzo dobre, ale z pewnością nie wybitne. Takie, które dostarczają miłych wrażeń, ale szybko się o nich zapomina. Podejrzewam, że Kształt wody podzieli los Zniewolonego, Operacji Argo czy Artysty. Obrazów, które dziś chyba w nikim nie budzą większych emocji. A już na pewno nie pojawiają się w rankingach najlepszych filmów.

Kształt wody przenosi nas w przeszłość, w czasy rozbuchanej rywalizacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim. Polityka stanowi jednak tło dość sztamowej, międzygatunkowej historii miłosnej. On jest stworem bagiennym, przedziwną hybrydą człowieka i ryby, schwytaną przez Amerykanów gdzieś w rejonie Amazonki i przywiezioną do tajnej bazy na terenie USA. To właśnie tam zauważa go skromna sprzątaczka, niemowa o imieniu Elisa (Sally HawkinsMaudie, Paddington). Zauważa i zaprzyjaźnia się z nim. Dostrzega bowiem w nim kogoś takiego jak ona sama. Odmieńca, którym wszyscy pogardzają.

Guillermo del Toro nakręcił bardzo ładną baśń. Zdjęcia są wyśmienite, zadbane, dopracowane, nastrojowe. Wrażenie robi gra świateł, ich kolorystyka, charakteryzacja, kostiumy czy dekoracje. Do tego jeszcze dochodzi piękna muzyka oraz starannie dobrani aktorzy, idealnie pasujący do swoich ról. Pod względem technicznym Kształt wody niewątpliwie zasługuje na uznanie. Kuleje scenariusz z charakterystycznym dla bajek podziałem na dobro i zło, z licznymi fabularnymi uproszczeniami i nadmierną dawką brzydoty. Gnijące palce jednego z bohaterów czy naturalistyczne sceny seksu niewiele wnoszą do tej opowieści, a szkodzą konwencji.

Morał miał być prosty. Miłość nie zna granic. Tyle że w Kształcie wody ów brak granic nieco śmieszy. Podobnie jak niepotrzebna dosłowność i łopatologiczność niektórych scen. Są w tym filmie piękne sceny, lecz sąsiadują z dłużyznami. Dlatego trzynaście nominacji do Oscara oraz najważniejszą nagrodę uważam za przesadę. Jestem przekonany, że za kilka lat świat o Kształcie wody zapomni. Nikt nie będzie go wymieniał na czele listy swoich ulubionych baśni czy romansów. Tym bardziej że sam del Toro nakręcił już kilka lepszych produkcji, ze świetnym Labiryntem fauna na czele.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz bardzo międzyrasowe romanse
– Kochasz klimat zimnej wojny i piękne zdjęcia
– Ciekawi cię, za co daje się dziś Oscary

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz bajek dla dorosłych
– Łatwo wyłapujesz filmowe niekonsekwencje
– Nastrój to dla ciebie nie wszystko

Michał Zacharzewski

Kształt wody, The Shape of Water, 2017, reż. Guillermo del Toro, wyst. Sally Hawkins, Michael Shannon, Richard Jenkins, Olivia Spencer, Doug Jones, David Hewlett

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk. 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Kształt wody

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s