Bez śladu

To przedostatni film w karierze Brittany Murphy. Ostatni, który dokończyła. Wkrótce po zakończeniu zdjęć zmarła z powodu rozległego zapalenia płuc i ostrej anemii, a także osłabienia organizmu na skutek nadmiernego przyjmowania leków. Kilka miesięcy później zmarł jej mąż. Bardzo możliwe, że związek z tym miał grzyb, który znaleziono w ich domu. Tragiczna historia. Na szczęście fani o Brittany Murphy szybko nie zapomną. Nakręciła kilka dobrych filmów, które wciąż pojawiają się w telewizji.

Bez śladu długo zapowiada się na obraz niezły, ale rozwiązanie akcji sprawia zawód. Mary od czterech miesięcy spotyka się z Kevinem. Jest przekonana, że wreszcie znalazła faceta idealnego. Pewnego dnia odwozi go do szpitala na prostą operację kontuzjowanej nogi. Kiedy po paru godzinach wraca, nie może go nigdzie znaleźć. Pracownicy szpitala nie kojarzą takiego pacjenta, nie ma go również w bazie danych. Nie ma też pielęgniarki o nazwie Amanda, która go przyjmowała, a lekarka mająca rzekomo nadzorować operację tego dnia nie miała dyżuru. Mary biega w panice po budynku, próbując dość prawdy. Pomaga jej detektyw, który ma wątpliwości co do jej stanu psychicznego…

Szpitale to dziwne i niepokojące miejsca. Osadzenie w jednym z nich niestabilnej emocjonalnie dziewczyny, która szuka zaginionego chłopaka, to świetny pomysł. Pomógłby budować atmosferę niepewności, gdyby nie pierwsza scena, w której bohaterkę ściga w garażu prywatny samochód. Akcja cofa się wówczas o dziewięć godzin i opowiada, jak do tego doszło. A my, widzowie, wiemy, że coś jest grubo nie tak. To koszmarny błąd, który obniża ocenę filmu! W dodatku rozwiązanie zagadki sprowadza go na poziom typowego kina ery DVD. Twórcom zabrakło pomysłu na ciekawe, niebanalne zakończenie.

Brittany nie gra jakiejś wielkiej roli, ale jest wiarygodna jako przerażona dziewczyna. Dobrze wygrywa ogarniającą się paranoję i skutecznie zmusza widzów do zastanowienia się, co sami zrobiliby w podobnej sytuacji. Pozostali aktorzy raczej jej statystują, nie muszą wygrywać emocji i dlatego ograniczają się do wypowiadania swoich kwestii. Bez śladu nie powala więc, ale pozostaje przyzwoitym thrillerem. O wiele lepszym niż niektóre szroty trafiające obecnie do kin.

Wojciech Kąkol

Bez śladu, Abandoned, USA 2010, reż. Michael Feifer, wyst. Brittany Murphy, Dean Cain, Jay Pickett, Kristen Kerr, Peter Bogdanovich, America Young

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Bez śladu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s