Bóg zemsty

Kino zemsty przyzwyczaiło widzów do pewnych schematów. Na ogół ktoś dopuszcza się brutalnego przestępstwa i dotknięty nim bohater – widząc bezczynność przedstawicieli prawa – samemu wymierza sprawiedliwość. W Bogu zemsty sytuacja wygląda nieco inaczej. Sprytnie wyłamuje się z gatunkowych standardów, dzięki czemu film okazuje się całkiem intrygujący.

Laura (January Jones To właśnie miłość, American Pie: Wesele) zostaje pobita i zgwałcona przez lokalnego oprycha. Jej mąż, Will (Nicolas Cage – Skarb narodów, Symfonia przemysłowa nr 1), liczy na szybką interwencję wymiaru sprawiedliwości. Spotkany w szpitalu mężczyzna (Guy PearceMaria, królowa Szkotów, Memento) przekonuje go jednak, że długi i bolesny proces gwałciciela zakończy się śmiesznie niskim wyrokiem. Proponuje jednak, że bandytę załatwi przedstawiciel organizacji zrzeszającej ludzi w podobnej sytuacji, której Will będzie później winny przysługę.

Zrozpaczony bohater przystaje na tę propozycję i oprych wkrótce ginie. Sześć miesięcy później Cook znów się odzywa i każe mu śledzić kobietę wybierającą się z dwójką dzieci do zoo. Okazuje się, że to jedynie wstęp do morderstwa, które mężczyzna dla niego zaplanował. Will nabierze wówczas wątpliwości i w efekcie… historia potoczy się inaczej niż można by się tego spodziewać. To właśnie zaleta Boga zemsty – potrafi zaskoczyć.

Pomysł istnienia organizacji wymierzającej sprawiedliwość tak, żeby policja nie nabrała podejrzeń, wydaje się ciekawy. W dodatku twórcy umiejętnie wciągają widza w intrygę i pozwalają mu nawet polubić bohatera, kibicować mu. Jasne, pewne wątki są naciągane (Will, skromny nauczyciel, okazuje się twardzielem), ale to typowe dla gatunku. Gatunku, który z reguły gonił w piętkę, a tu, proszę bardzo, delikatna bryza świeżości.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino zemsty
– Cenisz Guya Pearce’a
– Nie wierzysz, że Cage daje czasami radę

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz przemocy
– Nie cierpisz, gdy rodaków przedstawia się w złym świetle (patrz Leon Walczak)

Michał Zacharzewski

Bóg zemsty, Seeking Justice, 2011, reż. Roger Donaldson, wyst. Nicolas Cage, January Jones, Guy Pearce, Harold Perrineau, Jennifer Carpenter, IronE Singleton, Wayne Pére, Xander Berkeley, Marcus Lyle Brown

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.