Memento

Czasami pomysł jest najważniejszy. Prosty, ale genialny, ustawiający całą filmową opowieść. Taki pomysł miał dwadzieścia lat temu młody, początkujący reżyser Christopher Nolan. Otóż wymyślił sobie, że nakręci film od tyłu. Zacznie samą końcówką, a potem cofnie się do początku. Po co? Ano chociażby po to, by widzów zaskoczyć. Osoby znające finał Memento będą zaskoczone tym, jak w ogóle do niego doszło.

Aby to uzasadnić, Nolan sięga po nietypowego bohatera. Leonard (Guy PearceJack Irish: Czarny przypływ, Efekty) przypomina słynną rybkę Dory, to znaczy cierpi na brak pamięci krótkotrwałej. Pamięta całe swoje życie do momentu okrutnego gwałtu na swojej żonie. Został wtedy pobity i od tej pory po pięciu minutach wszystko zapomina. Mimo to stara się odnaleźć mordercę kobiety. Po prostu wszystkie zdobyte informacje skrzętnie notuje. Jako zeszytu używa swojego własnego ciała, na którym tatuuje kluczowe wskazówki. Resztę wiadomości zapisuje na zdjęciach z polaroidu, z którym praktycznie się nie rozstaje.

Opowieść zaczyna się od sceny, w której Leonard morduje Teddy’ego (Joe PantolianoNieznani) i tym samym mści się za śmierć żony. Chwilę później akcja cofa się o kilka minut i obserwujemy, co wydarzyło się wtedy. Gdy ponownie docieramy do sceny śmierci mężczyzny, znów cofamy się w przeszłość, tylko głębiej, i docieramy zaledwie do poprzedniej sceny. Początkowo wydaje się to dziwne, jednak łatwo się do tego sposobu narracji przyzwyczaić. Nawet pomimo tego, że Nolan dodatkowo ją komplikuje wrzucając czarno-białe sceny, ułożone dla odmiany w porządku chronologicznym.

Memento wciąga. Trzyma w napięciu i autentycznie ciekawi. Widz początkowo przygląda się bohaterowi, testuje jego niezwykłą przypadłość. Później już zaczyna bawić się w grę, którą toczą z nim napotkani ludzie. Czy zawsze mówią mu prawdę. A może wykorzystują jego ułomność do własnych celów? O tym warto przekonać się samemu. Memento to z całą pewnością wyjątkowy film, świetnie napisany i przemyślany w najmniejszych szczegółach. Niejeden raz zaskoczy widza. Parę razy nawet nim wstrząśnie. Przede wszystkim jednak jest oryginalny. A to w zalewie schematycznej sztampy z całą pewnością zasługuje na szacunek.

Zobacz, jeśli:
– Cenisz kino Nolana
– Nie lubisz czekać, aż się film skończy
– Uwielbiasz oryginalne, zaskakujące produkcje

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na medyczny opis choroby bohatera
– Szukasz filmu prostego, miłego i przyjemnego. Nie ten adres!

Michał Zacharzewski

Memento, 2000, reż. Christopher Nolan, wyst. Guy Pearce, Joe Pantoliano, Carrie-Anne Moss, Jorja Fox, Callum Keith Rennie, Mark Boone Junior

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s