Czas surferów

Mam świadomość, że to nie jest dobry film. Nie jest dobry od strony technicznej i nie jest również dobry aktorsko, gdyż wiele ról grają tu naturszczycy. Twórcy popełnili kilka błędów aktorskich, kilka scenariuszowych, parę scen spokojnie mogliby usunąć. Cóż z tego jednak, skoro Czas surferów autentycznie mnie śmieszy. Absurdalne rozmowy toczone przez bohaterów to mistrzostwo świata…

Sytuacja jak z filmów Tarantino. Niejaki Czarnecki (Grzegorz Warchoł – Alternatywy 4) wywalił niegdyś z pracy Dżokera (Bogusław Linda 1920. Bitwa warszawska, Operacja Samum). Teraz Dżoker chce się na nim zemścić. Wie, że Czarnecki ma dług u gangstera Klamy (Zbigniew Zamachowski – Demony wojny wg Goi, 1800 gramów) i się ukrywa, więc postanawia dotrzeć do niego i go porwać, a następnie – podszywając się pod pełnomocnika Klamy – odebrać „dług” i z nim prysnąć. Oczywiście nie może zrobić tego osobiście, bo Czarnecki go zna i wyczuje pismo nosem. Dlatego zleca to zadanie ciołkom, którym może zaufać: Fifiemu (Krzysztof Skarbiński), Bonusowi (Bartosz Obuchowicz – Polityka, Gry uliczne) i Kozłowi (Michał Nowaczyk). Albo może Kozłu.

Oczywiście wszystko idzie nie tak. W takich filmach – nazywają je komediami gangsterskimi – zawsze wszystko idzie nie tak. Porywacze okazują się debilami, porwany kombinuje, a los rzuca wszystkim pod nogi (w tym przypadku koła) kolejne kłody. W Czasie surferów też nie brakuje zwrotów akcji i męskich dialogów, te jednak z reguły śmieszą. Fifi, Bonus i Kozioł to bowiem prawdziwi mężczyźni. Nie wiedzą, co to apaszka i body, za to wiedzą, jak wyglądają buty do rzutu młotem. A przynajmniej już wiedzą.

Czas surferów nie wszystkim przypadnie do gustu. Wielu widzów uzna go za tandetną polską komedię, źle zagraną, kiepsko wyreżyserowaną, kompletnie nieśmieszną. Ten film po prostu musi trafić na swojego widza. Takiego, który czytając po raz setny najlepsze dialogi będzie śmiał się do rozpuku. Znam sporo takich widzów. Znam jednak i takich, co tylko pukali się w czoło. Puk, puk. Kod PUK!

Zobacz, jeśli:
– Lubisz absurdalne polskie komedie
– Też kiedyś kupiłeś buty do rzutu młotem

Odpuść sobie, jeśli:
– Uważasz polskie filmy za chronicznie złe
– Nie chcesz zobaczyć Zamachowskiego w roli gangstera

Michał Zacharzewski

Czas surferów, 2005, reż. Jacek Gąsiorowski, wyst. Bartosz Obuchowicz, Krzysztof Skarbiński, Michał Nowaczyk, Bogusław Linda, Agnieszka Maciąg-Wolańska, Marian Dziędziel, Sławomir Orzechowski, Zbigniew Zamachowski, Mateusz Maksiak, Grzegorz Warchoł

Ocena: 8,5/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Jedna uwaga do wpisu “Czas surferów

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.