Megahit. Made in Hollywood

Ten dokument powstał z myślą o miłośnikach kina. Tego amerykańskiego, wysokobudżetowego. Powinien przypaść do gustu tym, którzy każdego wieczora zaglądają na Box Office Mojo, by sprawdzić wyniki finansowe najnowszych hitów i emocjonują się znakomitym rezultatem Czarnej Pantery czy niespodziewanym sukcesem Uciekaj. Pewnie oni najbardziej docenią to, co zaproponowała im w Megahit. Made in Hollywood reżyser Anna Feinsilber. Choć powiedzą, że w sumie niewiele nowego się dowiedzieli.

W tym niespełna godzinnym filmie francuska dokumentalistka przygląda się potencjalnym hitom. Filmom, które zasłużyły sobie na miano blockbustera. Kiedyś terminem tym określano produkcje, które spodobały się widzom i przyciągnęły do kin tłumy. Od premiery Szczęk Stevena Spielberga słowo to oznacza wysokobudżetowe tytuły. Bez względu na wyniki. A jak powszechnie wiadomo, niektóre blockbustery okazują się hitami (Jurassic World, Avengers), inne zaliczają wtopy (Zabójcze maszyny, Robin Hood: Początek).

Co roku do amerykańskich kin w większej niż śladowa dystrybucji trafia około pięciuset filmów, z czego za sto odpowiadają największe wytwórnie. Potrafią one wydać na produkcję i promocję swoich najważniejszych dzieł nawet pół miliarda dolarów. Tyle samo kosztuje wprowadzenie na rynek nowego samochodu czy nowej odsłony systemu Windows. Na samochodzie i systemie operacyjnym zarabia się później przez lata. Film musi zwrócić się w ciągu kilku tygodni, gdyż zyski z dystrybucji DVD są dziś niewielkie, a i na VOD nie zarabia się kokosów. Projekt często ratują telewizyjne tantiemy.

Okazuje się jednak, że produkowanie wielkich widowisk jest obarczone znacznie mniejszym ryzykiem niż kręcenie skromnych produkcji. Zwyczajnie łatwiej je wypromować i później na nich zarobić. Nie oznacza to jednak, że tworzy się je bez większego wysiłku. Scenarzyści, z którymi rozmawia Anna Feinsilber, opowiadają o setkach przeróbek, poprawek i udoskonaleń. Swoje zmiany wprowadzają nie tylko producenci, ale też reżyserzy i aktorzy. Niektórzy scenarzyści nie rozpoznają swojego pomysłu w obrazie, który później trafiał do kin.

Faktem jest, że tylko w Hollywood kręcą filmy, które wszyscy chcą oglądać. Kino europejskie, azjatyckie, afrykańskie pozostaje niszą, delektują się nieliczni. Czy to tylko kwestia marketingu? Niekoniecznie. Poza Ameryka nie kręci się wielkich widowisk (z nielicznymi wyjątkami, takimi jak Valerian i Miasto Tysiąca Planet), a to właśnie wielkie widowiska ludzie oglądają najchętniej. Szkoda, że Megahit. Made in Hollywood w sumie niewiele o nich mówi. To film przeznaczony dla ludzi, którzy lubią kino, ale samą produkcją specjalnie się nie interesują. Tylko oni dowiedzą się od Anny Feinsilber czegoś autentycznie nowego. Fani Box Office Mojo ucieszą się, ale ostatecznie będą rozczarowani.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz wielkie kinowe widowiska
– Interesujesz się branżą filmową

Odpuść sobie, jeśli:
– Autentycznie śledzisz box office’y (wtedy niewiele się dowiesz)
– Kino amerykańskie cię nie rusza

Michał Zacharzewski

Megahit. Made in Hollywood, Made in Hollywood, 2011, reż. Anna Feinsilber

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.