Bajecznie bogaci Azjaci

Historyjki o szarych myszkach, które spotykają na swojej drodze niezwykłych mężczyzn, wciąż świetnie się sprzedają w kinie. Najwyraźniej niemal każda kobieta śni o księciu z bajki, który wyrwie ją z monotonnego i nieciekawego życia oraz zaoferuje coś więcej. Schemat ten wykorzystano przecież z powodzeniem w takich przebojach jak Pretty Woman czy Zmierzch. I dlatego właśnie nie dziwi mnie gigantyczny sukces Bajecznie bogatych Azjatów. Sukces, którego podobno nikt się w USA nie spodziewał.

Rachel spotyka się z Nikiem od półtora roku. Oczywiście jest zakochana, ale uważa go za zwyczajnego chłopaka wynajmującego niedrogie mieszkanie, grającego w kosza na cuchnącym boisku i jadającego w zwyczajnych restauracjach. Wszystko zmienia się, kiedy chłopak postanawia zabrać ją do Singapuru na wesele swojego przyjaciela, a przy okazji przedstawić rodzinie. Zamiast wykupić miejsce w klasie ekonomicznej, zaprasza ją do ekskluzywnego pomieszczenia w samolocie. I wtedy wychodzi na jaw, że jest bogaty (a ściślej jego rodzina jest bogata).

I to jak bogata! Youngowie uchodzą za „królów” Singapuru i dzięki kilku generacjom inwestorów działających na rynku nieruchomości mają miliardy na koncie. Normalna dziewczyna pewnie by się wkurzyła, że jej ukochany przez półtora roku udawał kogoś innego (a przynajmniej mam taką nadzieję, że by się wkurzyła). Rachel tymczasem jest zachwycona. Oczarowana, ale i nieco przestrszona pięknymi samochodami, niesamowitymi willami i ogrodami, wreszcie ludźmi, których w Singapurze każdy chce poznać. Sęk w tym, że nie przypada do gustu rodzinie ukochanego. Jego apodyktyczna matka wolałaby widzieć na jej miejscu jakąś rdzennie chińską, majętną i przede wszystkim posłuszną osóbkę.

W Bajecznie bogatych Azjatach jest odpowiednio romantycznie i bogato. Przepiękne wnętrza, modne stroje i huczne imprezy czy wieczór kawalerski na kontenerowcu przerobionym na dyskotekę z pewnością oczarują widzów. Podobnie śmigłowce na zawołanie, sportowe samochody, malownicze wysepki i najdroższe apartamenty w mieście. Sama fabuła podąża jednak wydeptanymi ścieżkami i prowadzi do rozczarowującego, niezbyt wiarygodnego końca. Oczekiwania widzów zostają jednak spełnione. Szara myszka zostaje z księciem. Po projekcji pozostają w pamięci jedynie pocztówkowe pejzaże Singapuru. Tak, tak, to długa, dwugodzinna reklama tego miasta.

Zobacz, jeśli:
– Szukasz księcia
– Marzysz o wycieczce do Singapuru
– Kręcą cię Azjaci (zwłaszcza bogaci)

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie masz ochoty na kolejną bajeczkę o Pięknej i Bogatym
– Ani tym bardziej na miłosne schematy

Michał Zacharzewski

Bajecznie bogaci Azjaci, Crazy Rich Asians, 2018, reż. Jon M. Chu, wyst. Henry Golding, Constance Wu, Michelle Yeoh, Lisa Lu, Awkwafina, Harry Shum Jr

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.