Pacific Rim

Małe roboty są fajne. Takie Wall-E to całkiem spoko gość. Ziemię pomógł sprzątać, ludzkość uratował, a na koniec wyrwał dziewczynę. Pewnie umiałby też naprawić Skodę, pilotować śmigłowiec i obskoczyć ratrakiem Gubałówkę. Ale z gigantycznymi potworami z kosmosu – tak zwanymi kaiju – by sobie nie poradził. Do takiej roboty potrzeba jaegerów, maszyn liczących po kilkadziesiąt metrów sterowanych przez parę idealnie zsynchronizowanych pilotów. To o nich opowiada Pacific Rim autorstwa Guillermo del Toro (Kształt wody).

Pod względem konstrukcji film przypomina niezapomniany Dzień Niepodległości. Oto pojawia się zagrożenie. Przez gigantyczny portal umieszczony w oceanicznych głębinach do naszego świata przedostają się kaiju. Ludzie podejmują z nimi nierówną walkę, ale szybko tworzą jeagery. Teoretycznie zyskują przewagę. Jednak mijają lata i wojna wciąż trwa. Na Ziemi raz po raz lądują kolejne paskudy, który demolują kolejne miasta. Są coraz silniejsze i coraz bardziej podstępne. A my, widzowie, śledzimy losy kilku śmiałków, którzy odważyli się rzucić im wyzwanie. Żołnierzy zamkniętych w gigantycznych, stalowych kadłubach.

Od scenariusza w tym przypadku ważniejsze jest widowisko. A te okazuje się imponujące. Guillermo del Toro nieraz już udowodnił, że świetnie mu się współpracuje ze specjalistami od efektów specjalnych, którzy pod jego kierownictwem potrafią wyczarować niesamowite światy. Nie inaczej jest i tym razem. Roboty robią olbrzymie wrażenie, a ich starcia z olbrzymimi potworami są odpowiednio dramatyczne i emocjonujące. Fani Godzilli czy King-Konga mają się czym zachwycać.

Sprytnie to zrobił del Toro. Miał świadomość, że takie bitwy mogą wyglądać śmiesznie, jeśli przypadkiem potraktuje się je zbyt poważnie. Dlatego nakręcił film lekki i komiksowy, umiejętnie balansujący pomiędzy widowiskiem science-fiction a zręcznie opowiedzianym żartem. W pewnym sensie mu się udało. Powstał sprawnie zrealizowany blockbuster, którego nikt nie powinien się wstydzić. Na tyle dobry, że pomimo przeciętnych efektów specjalnych podjęto decyzję o nakręceniu kontynuacji. Niestety, Pacific Rim 2 nie było już tak dobre. Zabrakło del Toro na odpowiednim stołku.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz wielkie widowiska
– Kręcą cię gigantyczne potwory
– A jeszcze większe roboty tym bardziej

Odpuść sobie, jeśli:
– Już robot kuchenny budzi w tobie niechęć
– Jak dotąd nie pojąłeś fenomenu del Toro

Michał Zacharzewski

Pacific Rim, 2013, reż. Guillermo del Toro, wyst. Charlie Hunnam, Idris Elba, Rinko Kikuchi, Charlie Day, Burn Gorman, Robert Kazinsky, Max Martini, Ron Perlman

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Pacific Rim

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.