Nico: Ponad prawem

Ten film niczym huragan uderzył w światek miłośników sztuk walki. Był koniec lat osiemdziesiątych i wielu karateków próbowało zostać aktorami, zaś wielu aktorów – karatekami. Na ekranach kin roiło się więc od facetów robiących szpagaty, unoszących nogi ponad swoją głowę i potrafiących zablokować trzydzieści ciosów przeciwnika, by następnie ich spoliczkować. W filmach chińskich walczący potrafili nawet latać.

Steven Seagal był w tym gronie kimś zupełnie nowym. Urodzony w Stanach Zjednoczonych syn rosyjskiego Żyda spędził 15 lat w Japonii, gdzie poznawał tajniki aikido. Uwiódł nawet córkę swojego nauczyciela, a kiedy okazało się, że dziewczyna jest w ciąży, wziął z nią ślub. W końcu jednak zmęczył się zarówno nią, jak i życiem w obcej kulturze. W 1982 roku wrócił do ojczyzny, gdzie prowadził kursy sztuk walki dla hollywoodzkich aktorów. Uczył między innymi Seana Connery’ego.

W Nico: Ponad prawem, swoim pierwszym filmie, pokazał zupełnie inny typ karateki. Zagrał gościa, który nie robi szpagatów i nie fruwa w powietrzu, nie bawi się w blokowanie setek ciosów ani trwające piętnaście minut pojedynki. Był za to aż do bólu skuteczny. Jeden, dwa ciosy, przeciwnik leży. Najczęściej ze złamaną lub wykręconą ręką lub pękniętymi żebrami. Taki styl walki był w 1988 roku nowością. Robił wrażenie. Nic dziwnego, że widzowie Seagala pokochali.

A sam film? Ot, kolejna sztampowa policyjna historyjka. Były agent CIA i uczestnik wojny w Wietnamie Nico Toscani wpada na trop organizacji handlującej bronią i narkotykami. Rozpoczyna śledztwo, a ponieważ organizacja jest odpowiednio umocowana, szybko traci pracę. Mimo to nie rezygnuje z wymierzenia sprawiedliwości. Dobra obsada (Sharon Stone, Pam Grier, Henry Silva), szybkie tempo, efektowne strzelaniny i bijatyki – to robi wrażenie do dziś. Podobnie jak i humor, którego dziś próżno szukać w sztampowo realizowanych produkcjach Seagala. Aż trudno uwierzyć, jak nisko upadł ten aktor…

Zobacz, jeśli:
– Widziałeś i chcesz powspominać
– Cenisz oldschoolowe kino akcji
– Chcesz się przekonać, jak kiedyś wyglądała Sharon Stone

Odpuść sobie, jeśli:
– Za najlepszą rolę Seagala uważasz tę z marchewką na Białorusi
– Bijatyki na ekranie zupełnie cię nie kręcą

Michał Zacharzewski

Nico: Ponad prawem, Above the Law, 1988, reż. Andrew Davis, wyst. Steven Seagal, Pam Grier, Sharon Stone, Henry Silva, Ron Dean, Daniel Faraldo

Ocena: 7,5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

8 uwag do wpisu “Nico: Ponad prawem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.