Wygrać ze śmiercią

Ten film – znany z kaset video jako Trudny do zabicia – to druga produkcja ze Stevenem Seagalem i zaledwie jedna z siedmiu, które daje się oglądać. Jednak już w niej widać zalążki tego, co doprowadziło do jego upadku. W Nico: Ponad prawem zagrał przyzwoicie. Miał świetnie wyreżyserowane sceny walki, kilka dowcipnych dialogów oraz niezłych aktorów do towarzystwa. Tu tego wszystkiego nie ma.

Jest za to policjant Mason Storm (Steven Seagal), który pracując pod przykrywką stara się rozwikłać grubą aferę związaną z mafią z Los Angeles. Zostaje zdradzony przez przyjaciół ze służby, którzy wkrótce później wpadają do jego domu i zabijają mu żonę, a jego ciężko ranią. W szpitalu Storm umiera, ale udaje się przywrócić mu funkcje życiowe. Pogrążony we śpiączce mężczyzna zostaje wywieziony w bezpieczne miejsce, a oficjalnie „pogrzebany”. Siedem lat później zaczyna wracać do zdrowia. Jedyne, o czym marzy, to zemsta.

I oczywiście zemstę tę dostanie. Gołymi rękami zatłucze tych, którzy go zdradzili i którzy zabili jego żonę oraz partnera (sam nie wiem, co gorsze!). Przypomina Punishera, którego też nie można powstrzymać. Brnie do przodu, łamie ręce i karki, kilkoma sprawnie wymierzonymi ciosami wyprawia ludzi na tamten świat. I trzeba przyznać, że robi to wrażenie. Choć niekiedy Seagala wspomagają montażyści, to jego styl walki jest widowiskowy i zarazem efektywny. Inny niż ten, który oferowali na początku lat 90-tych pozostali filmowi karatecy. Inny niż ten, który Seagal oferuje dziś.

Szkoda więc, że historia jest aż do bólu schematyczna, a aktorstwo fatalne. Seagal gra, jakby połknął kij, robi już pierwsze swoje głupie miny, i w sumie zachowuje się tak, jakby wciąż grał w Nico. Ponad prawem. Bohaterowie obu produkcji są niemalże identyczni, myślą tak samo i działają tak samo. Nie zmienia to faktu, że Wygrać ze śmiercią wciąż gwarantuje emocje. To wspomnienie czasów, kiedy kino akcji mogło być jeszcze bardzo proste, a widzowie i tak byli zadowoleni…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz wczesne produkcje Seagala
– Kino zemsty kręci cię
– Podobnie jak trzask łamanych kończyn

Odpuść sobie, jeśli:
– Czasami mylisz drewno na opał z grą aktorską Seagala
– Jesteś przekonany, że gość wcale nie jest trudny do zabicia. Zwłaszcza dziś.
– Należysz do frontu wyzwolenia marchewek.

Michał Zacharzewski

Wygrać ze śmiercią, Hard to Kill, 1990, reż. Bruce Malmuth, wyst. Steven Seagal, Kelly LeBrock, William Sadler, Frederick Coffin

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Wygrać ze śmiercią

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s