Nieuchwytny

Liberator 2 był ostatnim udanym filmem Stevena Seagala. Kolejne nie spełniały oczekiwań publiczności bądź producentów i przypominały tak zwaną równię pochyłą. Z każdą kolejną produkcją Seagal staczał się bowiem niżej. Taki Nieuchwytny kosztował 45 milionów dolarów, a w USA zarobił zaledwie 22 miliony. Jeśli odjąć od tego koszty marketingu, dystrybucji oraz działkę właścicieli kin, w kasach pozostały jedynie drobniaki…

Jack Cole (Steven SeagalNaznaczony śmiercią, Nico: Ponad prawem) tak sprawnie mordował ludzi w dżungli, że nazwano go… nieuchwytnym. No dobra, „Człowiekiem-Błyskiem”, bo tak właśnie brzmi oryginalny tytuł tego filmu. Po kilkunastu latach służby Cole rzucił pracę w wywiadzie, przeszedł na buddyzm i zatrudnił się w policji Los Angeles. Jako partnera dostał Campbella (Keenen Ivory Wayans), racjonalnego gliniarza gardzącego new age’em, wegetarianizmem i medytacjami. Obaj nie bardzo do siebie pasowali, ale musieli współpracować – w końcu w mieście pojawił się seryjny morderca.

Niejaki Family Man morduje całe rodziny. Głównie katolickie. Zakrada się nocami do ich domów, zabija jednym strzałem i później przybija do ściany niczym Jezusa do krzyża. Taki jest zły! Jedną z ofiar pada była żona Cole’a i jej nowy małżonek. Wokół roi się od odcisków palców bohatera. Wiadomo, nie ma lepszej motywacji. Tym bardziej że w niemal wszystkich swoich klasycznych filmach Seagal udowodnił, że potrafi mścić się za śmierć swoich bliskich. W Nieuchwytnym robi więc to samo…

Przewidywalna, złożona z wielu klisz fabuła stanowi poważną wadę tego filmu. Nie oznacza to jednak, że Nieuchwytny jest produkcją złą. Broni się nie tylko niezłym tempem i przyzwoicie zmontowanymi scenami akcji, ale również doskonale dobranymi bohaterami. Seagal znów gra uduchowionego ekologa (patrz Na zabójczej ziemi czy Patriota), czym często będzie jeszcze irytował, ale Wayans świetnie go z tego powodu punktuje. Cóż, to chyba ostatni film, w którym ten „wielki” aktor ma do siebie dystans. I chociażby dlatego warto go sobie zapamiętać.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz filmy z Seagalem
– Lubisz, jak sobie robią jaja z Seagala

Odpuść sobie, jeśli:
– Często mawiasz „to kolejny sztampowy film akcji”
– Spodziewasz się głębi. Idź obejrzyj studnię

Michał Zacharzewski

Nieuchwytny, The Glimmer Man, 1996, reż. John Gray, wyst. Steven Seagal, Keenen Ivory Wayans, Bob Gunton, Michelle Johnson, John M. Jackson, Stephen Tobolowsky

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s