Wieczny student

Nakręcona w ramach popularnego cyklu National Lampoons komedia Wieczny student nie zdołała podbić amerykańskiego box office’u. Była jednak na tyle tania, by przynieść producentom zyski. Popularność zdobyła dopiero po premierze telewizyjnej, kiedy amerykańscy widzowie na własne oczy przekonali się, że jest zakręcona i zabawna. Wielka szkoda, że obok trafionych żartów twórcy wpychają te żenujące, a im dalej w las, tym robi się mniej ciekawie.

Van Wilder to tytułowy wieczny student. Bogaty ojciec opłaca mu studia, dlatego od siedmiu lat chłopak zmaga się z materią. A raczej w ogóle się z nią nie zmaga, ponieważ wszystkie siły inwestuje w życie na campusie. W tym czasie zdołał wypracować sobie nie byle jaką markę. Jest prawdziwym obiektem adoracji, człowiekiem, z którym wszyscy chcą się przyjaźnić. Co roku ustawiają się do niego kolejki kandydatów na… „asystenta”. Nieoczekiwanie posadę tę dostaje Taj, nieśmiały, niezbyt rozgarnięty młodzieniec pochodzenia hinduskiego. Cecha charakterystyczna: myśli głównie o dziewczynach.

Starania Wildera zostają docenione. Gość zwraca uwagę wydawcy lokalnej gazetki, który zleca napisanie artykułu o nim pięknej, inteligentnej, zabawnej, uroczej, może nieco sarkastycznej Gwen. Dziewczyna początkowo traktuje swojego bohatera jak idiotę, jednak powoli zaczyna się do niego przekonywać (a on do niej). Problem w tym, że Gwen ma już chłopaka, przystojnego, dobrze zapowiadającego się młodzieńca, który na brak kasy nie może narzekać. Wilder tymczasem zostaje pozbawiony przez ojca funduszy niezbędnych mu do życia i zaczyna sam na siebie zarabiać…

To nie jest zły film. Po wypaleniu jakiegoś zielska albo wypiciu kilku piw powinien każdemu się spodobać. Żarty zwłaszcza na początku bawią, są mocno absurdalne i odpowiednio przeszarżowane. Spora część z nich jest jednak ograna w komediach campusowych, których zwłaszcza w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych nakręcono sporo. Wątek miłosny nuży, zaś poziom dowcipu często spada. Ciastka z nasieniem psa? Angielsku buldog o przerośniętych jądrach? To poziom podstawówki, a Van Wilder jest przecież studentem… Cóż, lepiej chyba po raz kolejny obejrzeć Deadpoola

Wojciech Kąkol

Wieczny student, Van Wilder, reż. Walt Becker, wyst. Ryan Reynolds, Tara Reid, Kal Penn, Tim Matheson, Erik Estrada

Ocena: 5,5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Wieczny student

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s