Posłaniec śmierci

W 1988 roku kariera filmowa Charlesa Bronsona powoli dobiegała końca. Widzowie znaleźli sobie nowych, młodszych idoli, zaś starymi coraz mniej się interesowali. A przecież Posłaniec śmierci to porządne kino sensacyjne. Fakt, mocno oldschoolowe w formie, ale dobrze napisane i emocjonujące.

Przenosimy się do Colorado, gdzie grupa zamaskowanych mężczyzn w brutalny sposób zabija rodzinę niejakiego Orville Beechama (Charles Dierkop). Giną nie tylko trzy jego żony, ale i gromadka dzieci. Na miejscu dość szybko pojawia się policja z szeryfem Doylem (Daniel Benzali) na czele oraz reporterem gazety z Denver, Garretem Smithem (Charles Bronson Telefon, Siedmiu wspaniałych). Śledztwo rusza z miejsca, zaś pierwszym aresztowanym zostaje sam Orville, ponoć „dla jego własnego dobra”.

Szybko okazuje się, że za morderstwem może stać ojciec mężczyzny. Willis Beecham (Jeff Corey) to fundamentalista mormoński od lat praktykujący wielożeństwo i mający nawet własną sektę. Poglądy na wiarę doprowadziły go do konfliktu z bratem, Zenasem Beechamem (John Ireland), który posiada dużą farmę w innej części stanu. I to farmę wartościową, położoną nad dużym zbiornikiem artezyjskim, na którego ostrzy sobie pazurki miejscowa wodna spółka…

Posłaniec śmierci to rasowy kryminał. Smith rozpoczyna bowiem prywatne śledztwo i dość szybko zmuszony jest walczyć o własne życie. A robi to całkiem konkretnie. Działa bez zastanowienia, niczym główny bohater Życzenia śmierci. Spora brutalność tej produkcji w 1988 roku robiła na widzach wrażenie, w rezultacie na kasetach video, a później płytach ukazała się ocenzurowana, łagodniejsza wersja filmu.

Dlaczego obraz nie odniósł sukcesu? Telewizyjna realizacja sprawia, że Posłaniec śmierci nie przypadł do gustu widzom. To film niemodny, ze starzejącym się, niezbyt atrakcyjnym Bronsonem, surowymi plenerami i odpychającym obrazem prowincji. Widzowie w 1988 roku woleli oglądać Rambo i Predatora. Czuć dumę ze swoich idoli. Realizm ich już nie pociągał…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino Bronsona
– Chętnie oglądasz oldschoolowe kryminały
– Kochasz wąsaczy

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz, jak dzieciom dzieje się krzywda

Michał Zacharzewski

Posłaniec śmierci, Messenger of Death, 1988, reż. J. Lee Thompson, wyst. Charles Bronson, Laurence Luckinbill, Tom Everett, John Ireland, Daniel Benzali, Charles Dierkop, Saladin James, William Phipps, Duncan Gamble, Bert Williams, Jon Cedar, Penny Peyser, Jeff Corey, Marilyn Hassett, Kimberly Beck

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.