Wściekły byk

Wściekły byk, jedna z najlepszych biografii sportowych w historii kina, trafiła do kin zaledwie cztery lata po oscarowym triumfie Rocky’ego. Jego sukcesu nie powtórzyła chyba tylko dlatego, że Akademia nie lubi się powtarzać. Przyznane w ramach pocieszenia dwa Oscary (za montaż i za główną rolę męską) uważam za wyróżnienie zbyt skromne w stosunku do jakości filmu. Tym bardziej, że ówczesny zwycięzca – Zwyczajni ludzie Redforda – arcydziełem nie jest. A Wściekły byk przeszedł do historii kina i do dziś zachwyca tak formą, jak i fabułą!

Film bazuje na autobiografii Jake’a LaMotty i przenosi widzów w lata czterdzieste XX wieku. Główny bohater (Robert de NiroPoradnik pozytywnego myślenia, Joker) mocno przeżywa swoją pierwszą porażkę w ringu, jednak odrzuca pomysł związania się z mafią. Wdaje się w pozamałżeński romans z piętnastolatką (Cathy Moriarty) i wkrótce wraca do intensywnych ćwiczeń. Dwa lata później pokonuje słynnego Sugar Raya’a, jednak decyzją sędziów przegrywa rewanż. W miarę jak wspina się po szczebelkach kariery, staje się coraz bardziej zgorzkniały. Z czasem gorycz eksploduje w nim, prowadząc do konfliktów z otoczeniem. Odrzucenia tych, którzy naprawdę go kochali. Jedną z pierwszych ofiar LaMotty staje się jego własny brat, Joey (Joe PesciKevin sam w Nowym Jorku, Zabójcza broń 3).

We Wściekłym byku Scorsese zabrał widzów na efektowną wycieczkę w przeszłość. Sięgnął po znakomitego operatora Michaela Chapmana, którego czarno-białe zdjęcia do dziś analizowane są na kursach operatorskich. Postawił też na kosztowną, ale znakomitą charakteryzację, podkreślając za jej pomocą przemiany zachodzące w bohaterze. Pojedynki na bokserskim ringu zmontował w niezwykle widowiskowy, dynamiczny sposób, zaś aktorów zmusił do niezwykle ciężkiej pracy. W efekcie niektóre sceny kręcono po kilkadziesiąt razy.

O ile w kinie bokserskim najważniejsza jest droga od zera do bohatera, a więc walki toczące się na ringu, to we Wściekłym byku królują starcia, do których dochodzi z dala od świateł jupiterów. Scorsese opowiada bowiem o konfliktach wewnętrznych prowadzących do samodestrukcji, o błędach ciągnących się za człowiekiem i nieumiejętności wybaczania, także samemu sobie. Pokazuje również konsekwencje sławy, skutki niszczącej presji. Przy czym nie skupia się tylko na LaMottcie. Także jego brat czy młodziutka żona Vicky są postaciami ciekawymi i bardzo niejednoznacznymi.

Co ciekawe, nie byłoby tego filmu, gdyby nie de Niro. To właśnie on natrafił na autobiografię LaMotty i przeczytał ją jednym tchem na planie Ojca chrzestnego II. Potem długo męczył nią Scorsese, który wcale nie miał ochoty kręcić „kina sportowego”. Ostatecznie uległ – i tak powstał dramat, który nie stracił swoich zalet nawet dziś, czterdzieści lat po premierze…

Zobacz, jeśli:
– Jakimś cudem nie znasz
– Lubisz dobre, mocne kino

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz filmów brutalnych
– Nie lubisz filmów, przy których trzeba myśleć

Michał Zacharzewski

Wściekły byk, Raging Bull, 1980, reż. Martin Scorsese, wyst. Robert de Niro, Cathy Moriarty, Joe Pesci, Frank Vincent, Theresa Saldana, Frank Adonis, Joseph Bono

Ocena: 9/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD

Jedna uwaga do wpisu “Wściekły byk

  1. Martin S. jest wielkim opowiadaczem Historii. Może w Holiłudzie jedynym. Moźe się wydawać, że kręci wciąź ten sam film. Ale cóź… jest Wielki, Każda niemal opowieść uwodzi i trudno się od niej uwolnić. Robert de N. jest we Wściekłym Byku hipnotyzujący a film to arcydzieło. Dziwne mam wrażenie, że młodzi twórcy „starają” się wielce nieumiejętnie być „mądrzejsi” od Mistrza Scorsese albo mu podobnych….

    Polubienie

Odpowiedz na Panodespresso Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.