Godzilla

To był bardzo dobry pomysł. Na początku nowej dekady wytwórnia Legendary zorientowała się, jak doskonałym pomysłem było stworzenie uniwersum Marvela. Postanowiła wiec stworzyć swoje uniwersum – MonsterVerse – i opowiedzieć o największych gigantach w historii kina. O Godzilli, King Kongu, Godzilli i King Kongu, a potem kolejnych wielkich straszydłach.

Początek się udał. Godzilla to naprawdę fajny reboot, widowiskowy, sprawnie opowiedziany, trzymający w napięciu. Spora w tym zasługa Garetha Edwardsa, autora bardzo dobrze przyjętego horroru Strefa X opowiadającego o inwazji gigantycznych kosmitów. Udało mu się opowiedzieć zarówno o Godzilli (i przy okazji oddać hołd klasycznym produkcjom studia Toho), jak i skupić się na ludziach. Bo to ludzie jego zdaniem są w kinie najważniejsi.

W 1954 roku amerykańskie wojsko zwabia Godzillę na atol Bikini i podejmuje próbę zabicia jej przy pomocy bomby atomowej. Pół wieku później naukowcy koncernu Monarch odkrywają szkielet podobnej istoty na Filipinach. Natrafiają też na jaja – w tym jedno opuszczone przez lokatora. Wkrótce w pobliskiej japońskiej elektrowni atomowej Janjira dochodzi do potężnych wstrząsów sejsmicznych. Nadzorujący ją Joe Brody (Bryan CranstonDlaczego on?, Wyspa psów) zmuszony jest odciąć ją od świata. W środku pozostaje jego żona (Juliette BinocheMartwe wody, Mamy2mamy).

Piętnaście lat później ich syn, Ford (Aaron Taylor-JohnsonKról wyjęty spod prawa, Anna Karenina), zostaje wezwany do Japonii, gdyż jego ojciec po raz kolejny wdarł się na objęty kwarantanną teren dawnej elektrowni. Okazuje się, że mężczyzna wierzy w istnienie olbrzymich stworów i jest przekonany, że jeden z nich doprowadził do wstrząsów w rejonie Janjira oraz śmierci jego żony. Wkrótce zarówno Ford, jak i Joe przekonają się, jak wygląda prawda.

A prawda jest taka, że Godzilla to efektowny film. Starannie zrealizowany, widowiskowy, z przemyślaną i stopniowo rozwijającą się fabułą. Tytułowa bohaterka nie jest jedynym stworem, który się w nim pojawia, dzięki czemu obraz zamienia się z czasem w wielkie widowisko. Widowisko wciąż skupione na ludziach – do tego stopnia, że niektórzy fani narzekali na niewielką zawartość Godzilli w Godzilli. Cóż, Edwards nie chciał ograniczyć się do demolowania kolejnych miast. Dobrze zrobił. Mnie taki film się podoba.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz filmy z masą efektów specjalnych
– Imponują ci gigantyczne stwory

Odpuść sobie, jeśli:
– Czytałeś już książkę
– Cenisz tylko oryginalną Godzillę z Toho

Michał Zacharzewski

Godzilla, 2014, reż. Gareth Edwards, wyst. Aaron Taylor-Johnson, CJ Adams, Ken Watanabe, Bryan Cranston, Elizabeth Olsen, Sally Hawkins, Carson Bolde, Juliette Binoche

Ocena: 7,5/10

Polub nas na Facebooku!

Jedna uwaga do wpisu “Godzilla

  1. Pomysł super, jednak wygląd samej Godzilli to jest porażka. Japończycy mają dziwna wyobraźnię, amerykańska wersja Godzilli była dużo lepsza. Japońska wygląda jak brzydka tania plastikowa zabawka kupiona na straganie od jakiegoś ruska.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.