Ambassada

Nie rozumiem tego. Naprawdę nie chce mi się wierzyć, że Ambassadę nakręcił Juliusz Machulski. Przecież to znakomity polski reżyser, autor co najmniej kilku kultowych komedii z lat osiemdziesiątych, niezwykle kasowego Kilera oraz udanego Vinci. Jakim cudem spod jego rąk wyszedł film tak przeciętny, a chwilami wręcz nieudany? Kto tu pokpił sprawę i dlaczego?

Pomysł teoretycznie nie jest zły. Młode małżeństwo z prowincji wprowadza się do domu swojego wuja, który na jakiś czas musiał opuścić Warszawę. Mieszkanie jest całkiem ładne, przestronne, nowoczesne, a sama kamienica ma niezwykłą historię – przed wojną mieściła się w niej niemiecka ambasada. I wciąż się mieści. Z niejasnych powodów na trzecim piętrze wciąż jest sierpień 1939 roku i trwają ostatnie przygotowania do inwazji na Polskę. Wkrótce pojawi się tam Ribbentrop, a nawet sam Adolf Hitler, nie wspominając o „współczesnych” Przemku i Melanii.

Machulski nie bawi się w science-fiction i nie próbuje wytłumaczyć, z jakich powodów winda zamieniła się nagle w wehikuł czasu. Zamiast tego stara się opowiedzieć niezbyt skomplikowaną historię spotkań międzyepokowych, ocierającą się chwilami o klasyczną komedię omyłek. W ambasadzie pracuje bowiem polski szpieg rozpracowujący Enigmę, przez przypadek będący jednocześnie dziadkiem Przemka, zresztą bliźniaczo do niego podobnym. Razem z wnuczkiem będzie usiłował nie dopuścić do wybuchu wojny.

Jak na komedię Ambassada jest zaskakująco nieśmieszna. Już od początku Melania irytuję swoim zachowaniem, a numery, jakie wycina mężowi, pachną rozwodem. Z drugiej strony jej koszmarnie drętwy mąż też nie zyskuje sympatii widza. Nie ma między nimi żadnej chemii i nie rozumiem, jakim cudem dali się wrobić w małżeństwo. Co gorsza, fabuła nie wykorzystuje potencjału pomysłu, choć Więckiewicz stara się ze wszystkich sił, zaś Nergal wypada zaskakująco dobrze. Mimo ich wysiłków widz po filmie czuje rozczarowanie. Chciał się śmiać, tymczasem co chwila otwiera oczy ze zdumienia. Czy naprawdę Ambassadę nakręcił Juliusz Machulski?

Najgorsze, że to u niego trend, w końcu Volta też była kiepska…

Zobacz, jeśli:
– Kochasz wszystkie polskie komedie
– Chcesz zobaczyć, jak Nergal radzi sobie jako aktor
– Słyszałeś dużo dobrego o Więckiewiczu jako Hitlerze

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na dużo śmiechu

Michał Zacharzewski

Ambassada, 2013, reż. Juliusz Machulski, wyst. Magdalena Grąziowska, Bartosz Porczyk, Robert Więckiewicz, Adam „Nergal” Darski, Aleksandra Domańska, Ksawery Szlenkier, Fred Apke, Jan Englert

Ocena: 3,5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Ambassada

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.