
Zespół Wilki nie nagrał płyty Garbate aniołki. To Garbate aniołki nagrały płytę Wilki. Zrobiły to w 2021 roku, wiele lat po swoim sławnym debiucie. Powstały przecież w 1990 roku, zimą wystąpiły w Miejskim Domu Kultury i z powodu skandalicznych okoliczności nie dokończyły koncertu. Latem – już w lekko zmienionym składzie – zagrały na małej scenie w Jarocinie, a w 1993 roku nagrały świetnie przyjętą kasetę magnetofonową. Wkrótce zawiesiły działalność, by wrócić do grania po ćwierćwieczu.
Najprościej określić Wilki jako spory zbiór krótkich, konkretnych melodii punkrockowych. Gitary szaleją, wokalistka daje czasu, perkusja wali jak na odpuście, a teksty są odpowiednio zaangażowane i niepokorne. Zupełnie jakby dla Garbatych aniołków zatrzymał się czas i wciąż był przełom lat 80. i 90. Choć nie do końca – czuć, że teksty są dojrzalsze, a muzyka bardziej zróżnicowana. Widać tu i ówdzie eksperymenty, zabawę formą, a przede wszystkim power.
Czuć go już w pierwszych trzech utworach na krążku, ciekawych, zapadających w pamięć. Zanurzona muzycznie w latach 80. Korporacja, skoczne Szpony biurokracji, zagrany z pazurem Niepokalany kraj definiują przekaz, jaki mają dla swoich słuchaczy Garbate aniołki. Tak, chodzi o antysystemowość, sprzeciw wobec korporacjom, kościołowi, państwu. I choć rymy nie zawsze są idealne, to dla fanów gatunku będzie to ciekawa propozycja.
Oczywiście zespół nie próbuje odkryć Ameryki i porusza się po wyznaczonym obszarze znanym już z dokonań innych zespołów. W wielu piosenkach czuć inspiracje tą czy inną znaną kompozycją. Ale to działa; dzięki temu wpadają w ucho. Wilki to przyjemne wydawnictwo. Na żywo i w studiu.
Joel
Garbate aniołki, Wilki
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.