Ella i John

Paolo Virzi wyrasta na czołowego przedstawiciela chorobowego kina drogi. W Zwariować ze szczęścia opowiedział o podróży przez Toskanię dwóch uciekinierek ze szpitala psychiatrycznego. Teraz skupia się na podstarzałym małżeństwie – on cierpi na Alzheimera i powoli wszystko zapomina, ona jest w ostatnim stadium raka – podążającym do domu Hemingwaya na Key West. Ich słodko-gorzka wycieczka to dla widzów doskonała okazja, by spojrzeć na życie z zupełnie innej perspektywy.

Ella i John byli zgodnym małżeństwem. Przeżyli razem kilkadziesiąt lat i wychowali dwoje dzieci. Teraz jednak – z uwagi na swój stan – są dla nich jedynie ciężarem. Przed planowaną przeprowadzką do domu opieki postanawiają po raz ostatni zrobić coś dla siebie. Dlatego nikomu nic nie mówiąc wyruszają starym kamperem na południe. Teoretycznie celem ich podróży jest miejsce, do którego dotąd nie dotarli, a które zawsze chcieli odwiedzić (on był wykładowcą literatury i uwielbiał Hemingwaya). W rzeczywistości chcą tym szaleństwem pożegnać się z dawnym życiem bądź wręcz uciec przed nieuchronnym.

Dlaczego szaleństwem? Bo Ella w swoim stanie nie powinna wstawać ze szpitalnego łóżka, a John – pełniący tu rolę kierowcy – coraz częściej zapomina, kim w ogóle jest. Przypomina chwilami duże dziecko, więc żona na kolejnych kempingach urządza mu pokazy slajdów, przypominając wydarzenia z przeszłości. Czekające ich na szlaku przygody nie są przesadnie oryginalne, ale też nie sentymentalno-komediowa historia stanowi główną zaletę Ella i John. Film stoi kreacjami głównych bohaterów. Donald Sutherland (Orzeł wylądował, Szefowie wrogowie) i Helen Mirren (Hitchcock, Podróż na sto stóp) tworzą niezwykłe, pełnokrwiste postacie. Przyjemnie się na nich patrzy.

Film z jednej strony próbuje oswoić widzów z ciężkimi chorobami i przypadłościami wieku mocno dojrzałego, z drugiej całkiem skutecznie stara się ich bawić. Zapewnia śmiech, ale i wzruszenia. I co najważniejsze, unika kiczu. Virziemu po raz kolejny udało się w ciepły sposób opowiedzieć o ważnych sprawach. Pokazać świat, którego jeszcze nie znamy, ale który czeka na nas za progiem. Za dwadzieścia, trzydzieści, może pięćdziesiąt lat. Ale on tam jest. I obyśmy mieli dość pary, by ruszyć w podróż jak Ella i John.

Zobacz, jeśli:
– Wciąż ci za mało starości w kinie
– Lubisz dobre aktorstwo i ciepłe kino

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie trafisz filmów o nieuleczalnych chorobach
– Ani miłości dziadków

Michał Zacharzewski

Ella i John, The Leisure Seeker, 2017, reż. Paolo Virzi, wyst. Helen Mirren, Donald Sutherland, Christian McKay, Janel Moloney, Leander Suleiman, Dana Ivey

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Ella i John

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.