American Heist

Nowy Orlean jest tłem akcji dramatu sensacyjnego Sarika Andreasyana, młodego armeńskiego reżysera próbującego radzić sobie w Hollywood. W Hollywood i nie w Hollywood, bo American Heist powstał za rosyjskie pieniądze i z udziałem rosyjskich producentów, kostiumologów, dekoratorów, montażystów czy koordynatorów. Jedynie aktorzy pochodzili z Ameryki. Jednak Hayden Christensen (Banita), Adrien Brody (Wojna imperiów, Tajemnice Manhattanu), Jordana Brewster (seria Szybcy i wściekli) czy wokalista Akon do wielkich nazwisk obecnie nie należą.

Historia nie jest skomplikowana i można odnieść wrażenie, że kino opowiada ją właśnie po raz setny. Oto James (Christensen) i Frankie (Brody) popełniają przestępstwo. Ten drugi zostaje schwytany i bierze całą winę na siebie. Nie wydaje młodszego brata, który z czasem zmienia się i ustatkowuje. Znajduje sobie nawet pracę, a z czasem i piękną Emily (Brewster). Tymczasem po dziesięciu latach Frankie wychodzi z więzienia. Nie jest jednak człowiekiem wolnym – musi odwdzięczyć się gangsterom Sugarowi (Akon) i Rayowi (Tory Kittles) za opiekę. A Sugar & Ray żądają od niego przysługi. Udziału w skoku na bank. Mocno nielegalnym. Frankie wie, że samemu nie da sobie rady, i nie chce wciągnąć brata w nieczyste interesy. Wydaje się jednak, że nie ma wyboru…

Wyraźnie widać, na jakich filmach wzorował się Sarik Andreasyan. Niektóre ujęcia jako żywo przypominają słynną Gorączkę Michaela Manna, gdzieś w tle pobrzmiewa też Wilk z Wall Street. Problem w tym, że American Heist składa się głównie z klisz i schematów. Scenariusz przygotowany przez współpracownika słynnego Uwe Bolla razi kiepskimi dialogami i mało oryginalnymi pomysłami. Historyjka o konieczności odpracowania więziennego długu pojawiała się chociażby w Son of a Gun czy Fałszerzu. Nawet romans Jamesa i Emily niczym nie zaskakuje – jej psuje się samochód, on zaś jest mechanikiem. Sam skok też nie trzyma się kupy…

Zaskakujące jest to, że najlepiej wypadają tu przebrzmiałe gwiazdy. Christensen od swojej słynnej roli Anakina Skywalkera uważany jest za aktorskie drewno, a tu tworzy przyzwoitą kreację. Dobrze wypada też Brody, który sukces Pianisty dawno już rozmienił na drobne i zaskakująco często pojawia się w tandecie. Niewątpliwie stara się to zmienić, ale ten film mu w tym nie pomoże. American Heist to tania podróbka amerykańskich opowieści o skokach na banki. Widz też ma ochotę skoczyć. Do sklepu po piwo, bo na trzeźwo trudno się to ogląda.

Zobacz, jeśli:
– Przygotowujesz skok na bank i potrafisz uczyć się na cudzych błędach
– Lubisz kino moralnego niepokoju. Bo to niepokojące, jak płaci się za stare grzechy

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie przepadasz za filmową tandetą
– Nie cierpisz, gdy historia wydaje się naciągana. I to bardzo.

Michał Zacharzewski

American Heist, 2014, reż. Sarik Andreasyan, wyst. Hayden Christensen, Jordana Brewster, Adrien Brody, Luis Da Silva jr, Akon, Tory Kittles, Rachel Bilson

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.