Czarownice z Oz (serial)

Tę bajkę amerykańskie dzieciaki wprost uwielbiają. Nie dziwię się. Powieść L. Franka Bauma Czarnoksiężnik z Krainy Oz wypełniona jest magią aż po brzegi, a jej sympatycznych bohaterów nie sposób nie polubić. Poza tym to na przykładzie tej książki maluchy uczą się, czym są zaskakujące zwroty akcji. Z kolei nakręcona w 1939 roku filmowa adaptacja z Judy Garland w roli głównej należy do najbardziej znanych i cenionych widowisk w historii kina. Nic dziwnego, że do dziś krąży twórcom po głowach.

W jaki sposób? Ano przez kilka dekad kurczowo trzymali się książkowego oryginału bądź też decydowali się przenieść na ekran jego kontynuacje. W ostatnich latach stawiają na wariacje, przykładowo Oz: Wielki i Potężny Sama Raimiego opowiadał o tym, jak słynny czarnoksiężnik przybył do magicznej krainy. Mini-serial Czarownice z Oz atakuje temat z przeciwnej strony. Dorotka jest tu już dorosłą kobietą, autorką popularnych powieści dla dzieci. Nie pamięta nic ze swoich przygód i ma dość Kansas. Dlatego przeprowadza się do Nowego Jorku…

A potem wszystko dzieje się niemal jednocześnie. Dorotka uświadamia sobie, że wyparła sporą część swojej przeszłości, a wspomnienia znajdują z niej ujście w postaci książek. Chwilę później Zła Czarownica z Zachodu pojawia się na Times Square i robi niezłą rozróbę. Próba powstrzymania jej zmusi bohaterkę do rozliczenia się ze swoim dzieciństwem i uświadomienia sobie kilku prostych prawd, które… A zresztą, nie ma co udawać, że Czarownice z Oz to serial głęboki. Autor scenariusza nie przyłożył się i opowiada banalną historyjkę, którą trudno się zachwycać.

W tym mini-serialu nic się nie zgadza. Fatalne efekty specjalne rodem z telewizyjnych produkcji z lat siedemdziesiątych irytują i śmiało mogłyby rywalizować z tymi z polskiego Wiedźmina. Słabo napisane dialogi wywołują ziewanie, a i aktorstwo nie zachwyca. Mimo kilku znanych nazwisk w obsadzie – Mia Sara, Christopher Lloyd, Sean Astin, Lance Henriksen – historia wydaje się naciągana i sztuczna. Rozumiem, że Czarownice z Oz nakręcono z myślą o dzieciach wychowanych na tandecie Disney Channel. Ale to nie oznacza, że twórcy mają prawo iść na łatwiznę…

Zobacz, jeśli:
– Masz nie po kolei w głowie
– Uwielbiasz Oz i chcesz się z tego wyleczyć

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz tandety
– Ani produkcji na poziomie kanału SyFy

Michał Zacharzewski

Czarownice z Oz, The Witches of Oz, 2011, reż. Leigh Scott, wyst. Eliza Swenson, Mia Sara, Sasha Jackson, Christopher Lloyd, Sean Astin, Lance Henriksen, Ethan Embry

Ocena: 3/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s