Idol

W młodości wszyscy mamy jakieś plany i marzenia. Zakładamy sobie, że osiągniemy sukces, który nas nie zepsuje, bo będziemy mili i kochani. Jednym słowem wyjątkowi. Rzeczywistość z reguły mocno nas rozczarowuje. No, nie wszystkich. Danny’emu Collinsowi (świetny Al Pacino, lepszy niż w Upokorzeniu) udało się wspiąć na szczyt. Od kilkudziesięciu lat należy do najpopularniejszych wokalistów. Może i jest już stary i pomarszczony, ale ma piękną żonę, szybki samochód, nowoczesny dom oraz tłumy na koncertach. Pije więc i ćpa, dobrze się bawi. I jest szczęśliwy.

Na urodziny bohater Idola dostaje od swojego menedżera (Christopher PlummerFałszerz, Jak dogonić szczęście) niezwykły prezent. To list, który czterdzieści lat temu wysłał do niego John Lennon. Wokalista The Beatles usłyszał jego pierwszy radiowy wywiad i zaoferował pomoc między innymi w pozostaniu wiernym młodzieńczym ideałom. List nigdy nie dotarł do Danny’ego, który nagle odkrywa, iż stał się człowiekiem, którym nie chciał być. Dlatego żegna się z niewierną żoną i wyrusza do swojego syna, z którym nigdy nie utrzymywał kontaktu. Chce znaleźć sobie miejsce w jego życiu.

Idol to film o odkupieniu, zachęta do spojrzenia na swoje życie z dystansu. Świetnie pokazuje rozdźwięk, jaki istnieje pomiędzy tym, jak siebie postrzegamy, a jak naprawdę żyjemy. Bohater mimo grubo ponad sześćdziesięciu lat na karku prowadzi się jak nastolatek. Baluje i imprezuje, wydaje pieniądze na zbytki, nie bardzo ma czas i ochotę na tak zwaną normalność. Przemianę przechodzi za sprawą listu swojego idola. Niewiarygodne? Też tak sądziłem, dopóki nie dowiedziałem się, że ta historia wydarzyła się naprawdę. Steve Tilston otrzymał list od Lennona po 34 latach i też się zmienił, chociaż nie na tą skalę. No ale wiadomo – Hollywood wszystko musi wyolbrzymić.

Reżyser Idola, Dan Fogelman, umiejętnie łączy elementy komediowe z dramatycznymi. Opowiada historię ciekawą, w dodatku z sympatycznymi postaciami. Danny Collins pomimo wszystkich swoich wad daje się lubić. Za błysk w oku, poczucie humoru oraz stosunek do życia. W gruncie rzeczy to poczciwy facet, który trochę się pogubił. Na jakieś czterdzieści lat stracił z oczu swoje priorytety. Dobrze, że je odnalazł. Zrozumiał, że dla niektórych ludzi warto się starać…

Wojciech Kąkol

Idol, Danny Collins, reż. Dan Fogelman, wyst. Al Pacino, Annette Bening, Jennifer Garner, Christopher Plummer, Katarina Cas

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s