Sama przeciw wszystkim

Mike Nichols w Barwach kampanii opowiedział fikcyjną, lecz inspirowaną rzeczywistością historię amerykańskiego prezydenta. Pokazał świat bazujący na kłamstwie, ubrany jednak w piękne słówka, które ludzie ochoczo kupują. John Madden obrał podobną drogę. Sama przeciw wszystkim jest bowiem fikcyjną, lecz inspirowaną rzeczywistością historią amerykańskich lobbystów, specjalistów od przepchania kontrowersyjnych ustaw. Panna Sloane jest w tym mistrzem.

Poznajemy ją jako przebojową młodą, samotną kobietę, która w bezwzględny sposób rozgrywa kolejne pojedynki z Senatem. Swoim „oddziałem” researcherów i „załatwiaczy” dowodzi w ostry sposób. Często przeklina, jeszcze częściej obraża ludzi wokół, a po nocach korzysta z męskich prostytutek mających jej wynagrodzić rezygnację z normalnego życia. Nadmiar adrenaliny sprawia, że ma kłopoty ze spaniem. Bierze mocne leki, by utrzymać się na nogach. Jest jednak skuteczna.

Nieoczekiwanie trafia do niej sprawa broni. Czy Amerykanie powinni mieć do niej swobodny dostęp czy też przechodzić skomplikowane badania psychologiczne, mogące ograniczyć ich konstytucyjne prawa? Klient jasno mówi: żadnych utrudnień. Sloane – zapewne walcząca z jakąś traumą z przeszłości – po raz pierwszy nie podejmuje zadania. Mało tego, przechodzi na stronę wroga i zatrudnia się w małej kancelarii prawnej próbującej przepchnąć kontrowersyjną ustawę.

Sama przeciw wszystkim pokazuje lobbystów od kuchni i ich nie zawsze legalne metody przeciągania kolejnych senatorów. Proste triki zmuszające ich do opowiedzenia się po jednej ze stron, wielopiętrowe intrygi i brutalne szantaże, wreszcie próby manipulowania opinią publiczną wydają się być na porządku dziennym. Żadna ze stron nie gra fair, uczciwość nie daje najmniejszych szans na zwycięstwo. To bardzo ponura diagnoza współczesnej demokracji, współgrająca z tym, co widzowie oglądają na co dzień w serialu House of Cards.

Wrażenie robią dobre, ostre dialogi – nie bez powodów scenariusz Sama przeciw wszystkim przez kilka lat znajdował się na tak zwanej czarnej liście najlepszych niezrealizowanych tekstów. Doświadczony reżyser sporo z niego wyciąga, swoje dokłada też świetnie kontrolująca swoją rolę Jessica Chastain. Widać to zwłaszcza w przewijającym się przez cały film scenie przesłuchania przed senacką komisją. Sloane zaczyna od pełnej defensywy, w pewnym momencie daje się wręcz zaszczuć, by potem – skutecznie – przejść do ataku. Jakim cudem? Panna Sloane jest lobbystą. Stara się przewidzieć przyszłość. W efekcie ona rządzi tym cyrkiem.

Michał Zacharzewski

Sama przeciw wszystkim, Miss Sloane, reż. John Madden, wyst. Jessica Chastain, Mark Strong, Gugu Mbatha-Raw, Alison Pill

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Sama przeciw wszystkim

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s