Czarny młyn

Jeden udany obraz można uznać za przypadek. Kiedy pojawia się jednak drugi, o przypadku nie może być mowy. Dlatego oświadczam – doświadczony operator Mariusz Palej sprawdza się też jako reżyser. Kręci naprawdę dobre filmy dla dzieci. Robi to nie gorzej niż nasi klasycy z lat 70., choć nieco inaczej. Chętniej sięga bowiem po… elementy horroru.

W Za niebieskimi drzwiami Palej opowiadał o chłopaku próbującym poradzić sobie z tragicznymi skutkami wypadku samochodowego. Czarny młyn, ekranizacja powieści Marcina Szczygielskiego, również zaczyna się od tragedii. Spadający meteoryt niszczy tytułowy młyn, jedyny większy zakład pracy w okolicy. W pożarze ginie ojciec Iwa (to imię, a nie król zwierząt – przeklęte fonty!), zaś jego mama przedwcześnie rodzi kolejne dziecko.

Mija kilka chudych lat. Iwo nadal mieszka w rozpadającej się kamienicy gdzieś na prowincji. Niemal cały wolny czas spędza z dzieciakami z okolicy. Stara się też pomagać mamie próbującej żyć z pieczenia ciast. Chwilami ma już dość obowiązków i niepełnosprawnej siostry, z którą nie ma żadnego kontaktu. Marzy o tym, by jego życie jakoś się odmieniło, by wróciła normalność. Jednak pewnego dnia z jego mieszkania znika kuchenka gazowa, źródło utrzymania dla całej rodziny. Matka nie może dalej piec, musi poszukać pracy w mieście. A to oznacza, że to Iwo będzie musiał opiekować się siostrzyczką…

Bohaterów Czarnego młyna jest oczywiście więcej. W kamienicy Iwo mieszka przecież ponury złomiarz, hodujące króliki małżeństwo, a także nastolatek, zapalony fan gier, którego rodzice zostawili samego i wyjechali za pracą do Anglii. On pierwszy – w poszukiwaniu lepszego zasięgu – wyruszy do czarnego młyna, co stanie się początkiem dziwnej i niepokojącej przygody.

I choć przeładowany efektami specjalnymi finał upodabnia Czarny młyn do zachodnich produkcji, to reszta tej produkcji jest bardzo polska (a jednocześnie zrozumiała pod każdą szerokością geograficzną). Nie mógłbym też nie wspomnieć o innych zaletach filmu – świetnie grające dzieci, dobrze brzmiące dialogi, wreszcie niegłupie przesłanie. To dlatego obraz Paleja ogląda się ze sporą przyjemnością. I to niezależnie od wieku.

Zobacz, jeśli:
– Szukasz filmu dla dziesięciolatka
– Lubisz polskie kino dziecięce

Odpuść sobie, jeśli:
– Oczekujesz lekkiej komedii
– Masz 80 lat (mentalnie) i cierpisz na bachorofobię

Michał Zacharzewski

Czarny młyn, 2021, reż. Mariusz Palej, wyst. Iwo Wiciński, Pola Galica-Galoch, Oliwia Ogorzelska, Borys Wiciński, Mateusz Winek, Magdalena Nieć, Michał Lupa, Marcin Dorociński, Ireneusz Kozioł, Grażyna Bułka, Maria Ciunelis, Magdalena Różańska, Patrycja Durska, Jagoda Pietruszkówna, Robert Talarczyk, Katarzyna Galica, Michał Rolnicki, Janusz Chabior

Ocena: 7,5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.

Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD

2 uwagi do wpisu “Czarny młyn

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.