Bóg jest wielki, a ja malutka

Na ten film nikt by nie zwrócił uwagi, gdyby nie sukces Amelii. Francuska aktorka Audrey Tautou z dnia na dzień stała się światową gwiazdą, a jej kolejna produkcja – właśnie Bóg jest wielki, a ja malutka – wzbudziła wielkie zainteresowanie. Tymczasem to przeciętna francuska komedia romantyczna, nakręcona sprawnie, ale troszeczkę głupiutka. I na pewno nie wyjątkowa. Pascale Bailly to przecież nie Jean-Pierre Jeunet.

Michelle (Audrey Tautou Coco Chanel, Mikołaj i spółka) poznajemy w trudnym momencie. Właśnie rozstaje się z chłopakiem i decyduje na aborcję. W swoim pamiętniku zapisuje, że „Mam 20 lat i zmarnowane życie”. Film śledzi kolejne trzy lata owego zmarnowanego życia. Miotanie się pomiędzy kolejnymi religiami (gorliwy katolicyzm, buddyzm, judaizm), szukanie jakiejś stabilności w niestabilnym świecie, wewnętrzne rozedrganie, próba zbudowania kolejnego związku na równie marnych podwalinach.

Ta dziewczyna nie jest zbyt mądra i to chyba największa wada i zarazem zaleta filmu. Wada, bo Michelle irytuje swoją naiwnością i niedojrzałością, błędnymi decyzjami, które bez przerwy podejmuje. Zupełnie jakby jej mózg w decydujących momentach się wyłączał i nie miał ochoty włączyć się na nowo. Zaleta, bo Michelle staje się przez to wiarygodna. Podobnych, równie irytujących i męczących dziewczyn jest wiele, tylko nie przyznają się do tego. Spróbowałyby – spotkałby ją hejt taki, jaki spotyka bohaterkę ze strony krytyków filmu.

Bóg jest wielki, a ja malutka teoretycznie jest komedią, w praktyce zaledwie pogodnym filmem obyczajowym. Lekkim, ale nie śmiesznym, wesołym, ale nie zabawnym. Stanowczo zbyt często w tę opowieść wdziera się nuda, jakby scenarzyści nie mieli pomysłu, w którą stronę pociągnąć opwoieść. No i ta nieszczęsna Amelia… Porównania same się nasuwają, tymczasem filmowi Bailly’ego brakuje uroku, klimatu i magii starszego o kilka miesięcy dzieła Jenueta.

Zobacz, jeśli:
– Kochasz Audrey Tautou
– Lubisz lekkie francuskie filmy obyczajowe

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na powtórkę z Amelii

Michał Zacharzewski

Bóg jest wielki a ja malutka, Dieu est grand je suis toute petite, 2001, reż. Pascale Bailly, wyst. Audrey Tautou, Edouard Baer, Julie Depardieu, Catherine Jacob, Philippe Laudenbach, Cathy Verney, Anna Koch, Max Tzwangue, Mathieu Demy, Atmen Kelif, Thierry Neuvic, Nathalie Levy-Lang, Bruno Slagmulder, Saskia Mulder, Paulette Frantz

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność
na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.